2800 płacy minimalnej. Czas na negocjacje

Praca Dla Biegacza

2800 płacy minimalnej. Czas na negocjacje

Rada Ministrów przedstawiła swoją propozycję wysokości płacy minimalnej i stawki godzinowej na 2021 rok. Pierwsza ma wzrosnąć równo o 200 zł, z 2600 do 2800 zł brutto. Druga z 17 zł do 18,30 zł., czyli o 1,30 zł.

Optymalna propozycja

Jak w rozmowie z PAP mówiła Marlena Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, propozycja minimalnego wynagrodzenia za pracę w wysokości 2800 zł w 2021 r jest na ten czas optymalna (mowa o pandemii koronawirusa i wszystkich związanych z nią konsekwencjach dla rynku pracy i gospodarki).

– Jeżeli byśmy chcieli obliczyć minimalne wynagrodzenie za pracę na rok 2021, to zgodnie z przepisami ustawy wzrost powinien wynosić 4,5 proc., czyli minimalne wynagrodzenie wynosiłoby 2716,10 zł. Podjęliśmy jednak decyzję najbardziej optymalną na ten czas. Minimalne wynagrodzenie będzie wynosiło 2800 zł, a więc jest to wzrost w porównaniu do 2020 r. o 7,7 proc. – przekonywała.

W efekcie  w przyszłym roku minimalne wynagrodzenie będzie stanowić 53,2 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej na 2021 r.. Warto zaznaczyć, że wśród krajów OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) będzie to bardzo wysoki wskaźnik minimalnej do średniej pensji. Jak wynika z ich danych, wyższa średnia byłaby w Kolumbii. Polska znalazłaby się na podobnym poziomie co Nowa Zelandia, Francja i Kostaryka.

Negocjacje czas zacząć

Teraz trwa druga faza ustalenia wysokości płacy i stawki – negocjacje i uzgodnienie wysokości płacy minimalnej w Radzie Dialogu Społecznego. W tym roku będzie dużo krótsza niż zazwyczaj. W związku z pandemią koronawirusa rząd skrócił czas z 30 do 10 dni.

W przypadku porozumienia partnerów społecznych wysokości wynagrodzenia i stawki ogłaszane są w obwieszczeniu prezesa Rady Ministrów. Jeżeli jednomyślności zabraknie, Rada Ministrów wyda rozporządzenie określające wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę i minimalnej stawki godzinowej w terminie do 15 września.

Jak nastroje reprezentantów pracowników i pracodawców? Śmiało możemy powiedzieć, że są zgodni – nie wyrażają zgody na propozycję rządu (z jednym wyjątkiem). Ale… jedni nie godzą się na tak dużą, drudzy na tak niską podwyżkę płacy.

Na tak niski wzrost nie wyraża zgodny m.in. Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. Ich zdaniem 200 zł wzrost jest zdecydowanie zbyt mały. Postulują podwyżkę do 3100 zł. Piotr Ostrowski wiceprzewodniczący OPZZ tłumaczy, że chcą, by politycy odpowiadali za swoje obietnice (wzrost płacy minimalnej do 3000 zł był jedną z przedwyborczych obietnic partii rządzącej złożonych jesienią 2019). Ostrowski podkreśla, że postulując wzrost o 500 zł, związek bierze pod uwagę pandemię koronawirusa. Jak podaje, prognozy Narodowego Banku Polskiego mówią o tym, że w 2021 r. będziemy mieć do czynienia ze wzrostem gospodarczym i inflacją, która wpłynie negatywnie na realną płacę Polaków.

Również Związek Zawodowa Alternatywa nie akceptuje propozycji rządu. Piotr Szumlewicz, przewodniczący ZZA jeszcze przed podaniem oficjalnej propozycji, wskazywał, że nie ma zgodny na podwyżkę niższą niż zapowiedziane jesienią 3 000 zł. Po ogłoszeniu przez rząd kwoty, zdania nie zmienił. Również zaznacza, że politycy powinni dążyć do spełnienia przedwyborczej obietnicy.

Także Forum Związków Zawodowych będzie postulowało podwyżkę do 3000 zł. Jednocześnie związek zaznacza, że to punkt wyjścia do negocjacji. – Plan rządu zakłada, że po pandemii nasza gospodarka ma się rozwinąć dzięki konsumpcji. Dlatego tym ważniejsze jest podniesienie płacy minimalnej – podkreśla Sikora.

Natomiast wyjątek, o którym mówimy, to NSZZ Solidarność. Jeszcze przed podaniem oficjalnej informacji, Piotr Duda, przewodniczący „S” poinformował, że płaca minimalna powinna wynieść w 2021 roku 2800 zł brutto.

Inne spojrzenie na ten temat mają przedstawiciele przedsiębiorców, którzy jeszcze przed ogłoszeniem przez RM wysokości podwyżki, apelowali, by w tym roku całkowicie zrezygnować z podnoszenia minimalnej.

Postulujemy utrzymanie płacy minimalnej w 2021 r. na poziomie 2 600 zł. Taki poziom jest bezpieczny dla utrzymania miejsc pracy i szybkiego wychodzenia z kryzysu. Nawet przy zamrożeniu płacy minimalnej jej relacja do płacy średniej pozostanie na poziomie zbliżonym do 50 proc., a nawet w skrajnym scenariuszu przekroczy 51 proc. W relacji do mediany wynagrodzenia ta relacja wyniesie 56-58 proc. – wyliczają Pracodawcy RP.

Z kolei Konfederacja Lewiatan przytacza wyniki ankiety przeprowadzonej wśród swoich członków. Wynika z nich, że 53 proc. firm jest za utrzymaniem wysokości płacy minimalnej na poziomie 2 600 zł. Co więcej, im mniejsza firma, tym bardziej popiera ten postulat.

– W sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia w przyszłym roku musimy twardo stąpać po ziemi. Jeśli chcemy uniknąć kłopotów na rynku pracy, powinniśmy ograniczyć wszelkie inicjatywy związane ze wzrostem kosztów pracy. Priorytetem będzie bowiem ratowanie miejsc pracy i firm mocno dotkniętych skutkami pandemii. W 2021 roku płaca minimalna powinna więc wynosić 2600 zł, czyli tyle, ile w tym roku – mówi prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców pozytywnie ocenia propozycję związku. – Docenić należy fakt, że Rada Ministrów zareagowała na bieżące wydarzenia i zmieniła pierwotne założenie, zgodnie z którym pensja minimalna w przyszłym roku miała wynosić aż 3000 zł – piszą w stanowisku.

Wskazują w nim, że wynagrodzenie minimalne zgodnie z danymi GUS najniższą pensję zarabia w Polsce 1,5 mln osób. – Jednak trzeba pamiętać że istotną część z nich stanowią osoby, które poza wynagrodzeniem wykazanym w zawartej umowie, otrzymują dodatkowe sumy „pod stołem”, w sposób niezarejestrowany, faktycznie zarabiając więcej (niekiedy znacznie), niż pensję minimalną. Tym samym, nie stanowią oni grupy istotnie wrażliwej na zmiany minimalnego wynagrodzenia – podsumowuje ZPP.

 

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij