Adam Smolarczyk – triathlonista z Kaszub

Praca Dla Biegacza

TRZEBA MIEĆ ZACIĘCIE…

Co można robić o 4 nad ranem? Przewracać się na drugi bok, pochrapując rozkosznie ze świadomością, że jeszcze tyle snu przed nami. Można też ochoczo wybiec z domu w kierunku kaszubskich lasów i tam pracować nad kolejną biegową życiówką. Ja zdecydowanie wpisuje się w tę pierwszą grupę ludzi, którzy, jak nakazuje logika bladym świtem jeszcze śpią. Ale nie on – Adam Smolarczyk – biegacz z Kaszub. Dla niego rześki poranek to świetna okazja, by przywdziać sportowe buty i ruszyć przed siebie. A potem siedząc z kubkiem kawy na przydomowych schodach, po prostu chillować ze świadomością dobrze rozpoczętego dnia.

Nasz bohater to nie tylko biegacz, ale też kolarz i pływak. Mieszka  w Dzierżążnie, miejscowości położonej jakieś 30 kilometrów od Gdańska. To właśnie okoliczne kaszubskie okoliczności przyrody stanowią główny cel jego aktywności. Do basenu daleko? Ale przecież w okolicy jest jezioro! Brak pobliskiego stadionu? Nie ma sprawy, przecież jest wokół las pełen wzniesień, na których można poćwiczyć formę.  Szczególnie w czasach covidowych, gdzie organizowanych biegów jak na lekarstwo, siłownie zamknięte, a nadmiar home office, sprawia, że nawet nie można zaliczyć porannego treningu  podbiegając do odjeżdżającego właśnie z przystanku autobusu. I tak gdy większość z nas pewnie podlicza nadprogramowe kilogramy, który pojawiły się w tej nowej dla nas rzeczywistości, on mówi „nie ma, że się nie da”:

  Zawsze chciałem pójść pływać przed 3:00 (…) I pyk. Dziś o 2:57 wchodziłem (…) do jeziora po pobudce o 2:30. Po pływaniu wskoczyłem na rower o 3:25 – też było doskonale, wyobraźcie sobie: drogi puste! I już jasno – no, pod drzewami trochę ciemnawo, ale tylko na początku. A ostatecznie o 4:25 rozpocząłem bieg – by przed 5:00 ukończyć tri-sprincik. Później, wciąż przed 6:00, ruszyłem na godzinny spacer z psem, a o 8:00 na drugi.”

 

JAKIE BYŁY POCZĄTKI

Kiedy to wszystko się zaczęło? Robiąc profesjonalny research przejrzałam skrupulatnie jego Facebookowy profil „Przerost formy nad formą”, aby odkryć kiedy pojawiła się taka pierwsza poważna myśl „ej, a może być tak zacząć regularnie trenować?” Był rok 2010, gdy nasz bohater niczym Forrest  Gump postanowił „nie wiedzieć czemu, trochę pobiegać”. I tak, mimo wzlotów i upadków, trwa to po dziś dzień. I  żeby nie było za nudno, Adam lubi sobie stawiać ciągle nowe wyzwania. Jak choćby to z 2017 roku, gdy na rowerze stanął w szranki z Pomorską Koleją Metropolitalną ścigając się na trasie Dzierżążno –  Gdańsk Główny. Kto wygrał? Sprawdźcie sami oglądając filmik z wyścigu: https://www.youtube.com/watch?v=Xnq88-8jF5s

 

Poznaj inne ciekawe osoby, o których piszemy na naszym portalu.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij