Andży Biegnie

biegnie

Andrzejowi Markuszewskiemu sport towarzyszył od dawna. W swoich treningach uwzględniał też bieganie, jednak było ono dodatkiem do głównych dyscyplin, które uprawiał. Były to boks, MMA oraz brazylijskie jiu-jitsu. W tej ostatniej osiągał niemałe sukcesy np. zdobywał brązowe medale w Mistrzostwach oraz Pucharze Polski. Kiedy sztuki walki zaczęły mu już nie wystarczać postanowił bardziej zainteresować się bieganiem i sprawdzić, czy będzie mu ono pasowało. No i stało się – jak sam przyznaje, zakochał się w tej aktywności i całkowicie “przepadł”.

 

– Bieganie jest moją odskocznią od chaosu życia jaki nas otacza – twierdzi. – To moja pustelnia, wierzenie, bóstwo. Bieganie jest dla mnie zwycięstwem nad samym sobą. Dzięki niemu potrafię pokonać swoje słabości, wyrzucić z siebie złość. Uczy mnie systematyczności oraz uspokaja i daje swojego rodzaju wolność. To już nie tyle pasja, co raczej mój styl życia.

 

W 2015 roku założył profil na Facebooku pod nazwą “Trenować z Najlepszymi”, żeby  pokazać innym jak można powrócić do sportu po wielu latach rozbratu z nim. Strona została bardzo ciepło przyjęta, a dziennie przybywało po kilkuset nowych fanów. Początkowo Andży (tak nazywają go znajomi) chciał tylko skupić się na opisywaniu swoich wyczynów sportowych, jednak teraz wie, że również udało mu się sporo osób zmotywować do biegania. Nie spodziewał się, że może być tak dużą inspiracją dla innych. Profil pomaga mu też zwiększyć zasięgi przy akcjach charytatywnych, które tworzy kilka razy do roku. Od 2021 roku zmienił jego nazwę na “Biegnie”, koncentrując się już tylko na tej dyscyplinie sportu.   

 

Andrzej ma siedzący styl pracy, a że lubi ruch, to w biurze myśli o tym, gdzie danego dnia będzie biegał. Obecnie nie bierze udziału w dużej ilości zawodów, chociaż uwielbia maratony i biegi ultra. Woli założyć buty i po prostu biec przed siebie, gdzie nogi poniosą. Jeśli startuje w zawodach, to nie dla wyników, tylko dla siebie. Pokonanie dystansu ultra daje mu ogromną satysfakcję. To dla niego wygrana z samym sobą. Szczególnie jest dumny z przebiegnięcia dystansu 214 kilometrów z Poznania do Grudziądza w ramach akcji charytatywnej wspomagającej dzieci mieszkające na Kresach Wschodnich. W innej również pomocowej, przez całą dobę biegał po trasie grudziądzkiego parkrunu pokonując w sumie dystans 126,5 kilometrów.

 

Podczas biegu z Poznania do Grudziądza, gdzieś na trasie mijał jakieś duże przedsiębiorstwo. Po drugiej stronie płotu na całej jego długości towarzyszył mu wilczur, który groźnie ujadając wyraźnie denerwował się na widok biegnącego człowieka. Po kilkudziesięciu metrach okazało się, że brama od tego zakładu jest otwarta…, a psiak biegnie w stronę Andrzeja, który z wrażenia gwałtownie się zatrzymał. Czworonóg podbiegł do niego i… nagle położył się przed nim na grzbiecie, machając ogonem i dając znać, że chce być głaskany. Kiedy po pewnym czasie Andrzej zaczął biec dalej, to pies wrócił na wewnętrzną stronę płotu i… przez dalszą jego część, kolejne kilkadziesiąt metrów, znów stał się ujadającą ,,bestią”. Biegacz przyznaje, że wtedy “najadł się” strachu, ale też z tej przygody śmiał się sam do siebie jeszcze przez długi czas.  

 

Andrzej mieszka w Grudziądzu. Tam oraz w jego okolicach ma wiele miejsc do biegania. Poleca tereny Lasu Komunalnego, gdzie znajduje się lokalizacja miejscowego parkrunu. Lubi tę trasę, bo to bardzo klimatyczne i spokojne miejsce. Trenuje również  w innych okolicznych lasach po ścieżkach z dużą ilością przewyższeń.

 

W nowym roku 2023 ma bogate plany biegowe. Jako podsumowanie akcji zbierania żelków dla dzieci z Kresów planuje pokonać dystans z Gdańska do Grudziądza o długości 130 km. Chce też część swojego urlopu spędzić w formie biegowej.  

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij