Babcie Biegają

Projekt bez tytułu

Maria Jolanta Krzymińska (65 lat) i Halina Dubiał (67 lat) z Leszna, po wspólnym Biegu Niepodległości w Luboniu w 2016 roku postanowiły założyć drużynę Babcie Biegają. Później dołączyła do nich Elżbieta Mostowska-Nowak (61 lat) z Żakowa k/Leszna. Od początku do grupy należał też ich przyjaciel Andrzej Przewoźny, który im kibicował podczas startów, niestety w ubiegłym roku odszedł na wieczną wartę i tam pewnie też je dopinguje. Profil na Facebooku utworzyły, żeby pokazać ludziom, że wiek 60+ nie jest barierą w aktywności fizycznej. Pokazują jak wiele radości i przyjemności można czerpać z życia uprawiając sport w formie biegania, marszów Nordic Walking czy też jogi.

 

Halina zaczęła biegać po namowie wnuka Szymona, który chciał, żeby wzięła z nim udział w organizowanym przez jego szkołę biegu wnuczków z dziadkami na dystansie 1 km. Niestety jego dziadkowie już nie żyli, więc ze łzami w oczach wyprosił, żeby się zgodziła. Pierwsze 400 metrów podczas próby bardzo ją wymęczyło, jednak po roku przygotowań dała radę. Radość wnuczka była ogromna.

 

Córka Marii Jolanty wzięła udział w Wings for Life World Run w Poznaniu, a ona z zapartym tchem śledziła relacje z tych zawodów w telewizji, a potem słuchała wrażeń. Postanowiła, że za rok też tam pobiegnie. Zaczęła od prób w pobliskim lesie. Później był City Trail w Poznaniu, gdzie zajęła trzecie miejsce w swojej kategorii wiekowej. Następnie wspólnie biegała z Haliną, którą poznała na treningach jogi i wreszcie w 2017 roku wystartowała w “Wingsie”.

 

Elżbieta poznała Marię Jolantę na marszach Nordic Walking w 2015 roku. Wzięła w nich udział, żeby pozbyć się lekkiej nadwagi. Pokonywała coraz większe dystanse i uczestniczyła w zawodach, gdzie zdobywała puchary za wyniki indywidualne oraz drużynowe. Razem z Jolą zaliczyły między innymi półmaraton w Karczmie Borowej w Lesznie. Gdy grupa NW się rozpadła, postanowiła uczęszczać na spotkania parkrun w Lesznie. Tam poznała drugą babcię: Halinkę. Najpierw tylko chodziła z kijami, aż w końcu jedna z koleżanek zabrała jej je i kazała biec. Teraz startuje w zawodach biegowych, przeszkodowych oraz na orientację.

 

Biegające babcie spotykają się na kawie, wspólnym bieganiu oraz zawodach. W każdą sobotę biorą udział w parkrunie, w niedzielę maszerują z kijami, a latem trenują na stadionie lekkoatletycznym. Rozmawiają o zawodach, ciuchach biegowych, planują nowe wyzwania i cieszą się ze wspólnych spotkań. Ich ulubione biegi to Wings for Life World Run i Bieg Kobiet Zawsze Pier(w)si. Często biorą udział w biegach charytatywnych, patriotycznych i okolicznościowych. Tak się złożyło, że wszystkie trzy babcie przed przejściem na emeryturę pracowały jako księgowe.


– Bieganie samo w sobie jest radością – mówi Halina Dubiał. – Przez 38 lat jako księgowa siedziałam za biurkiem. Nie myślałam, że na emeryturze będę biegać. Podczas tej aktywności oczyszczam mózg ze złych myśli, biegam po lesie, obracam się w środowisku ludzi młodych i dzięki temu nie rozmawiam o dolegliwościach oraz chorobach. W pierwszym półmaratonie wystartowałam na 64-te urodziny w tajemnicy przed rodziną i znajomymi. Biegaczem jest mój syn Rafał i wnuk Szymon. Marzę, żeby na 70-te urodziny przetruchtać maraton.

 

– Bieganie daje wolność i zdrowie, wyzwala endorfiny – przekonuje Maria Jolanta Krzymińska. – Organizm starzeje się wolniej, a przebywanie wśród młodych biegaczy wpływa pozytywnie na samopoczucie. Obecnie wybieram biegi na dystansie 5km. Sukces to dla mnie stanąć na starcie biegu i zmierzyć się z dystansem, a uwieńczeniem jest przekroczenie mety z uśmiechem, nieważne na którym miejscu. Córka i zięć też biegają. Dorosły wnuk podziwia i wspiera “crazy” babcię. Moim marzeniem jest jak najdłużej biegać i być sprawna fizycznie, roztaczać wokół dobrą energię oraz co roku brać udział w “Wingsie”.

 

– Bieganie daje dużo zadowolenia, dobrego samopoczucia, podbudowuje moje ego – mówi Elżbieta Mostowska-Nowak. – To odskocznia od codziennych obowiązków, możliwość spotkania z osobami “nadających na tej samej fali”. Wolę biegać w zawodach z kategoriami wiekowymi i gdzie uwzględnia się kobiety w wieku powyżej 60 lat. Sukcesem jest sam udział w jakimś ważnym biegu i to, że pomimo 60 + nie jesteśmy na ostatnich miejscach. Wygrywamy z młodszymi biegaczkami i często też z biegaczami. Rodzina z początku podchodziła do mojego biegania bardziej emocjonalnie. Teraz już po dziewięciu latach aktywności byłoby dla nich dziwne, gdybym nic nie robiła. Mąż kiedyś towarzyszył mi na zawodach, teraz zdrowie mu nie pozwala. Wnuczki kibicują zdalnie. Moim marzeniem jest móc jak najdłużej biegać.


Halina i Maria Jolanta biegają w koszulkach z  wydrukowanym swoim imieniem i liczbą 60+. Kiedy mijają młodszych, zdarza się im słyszeć komentarze, że babcia ich wyprzedza. Czasami podczas rozdania nagród chcą im sprawdzać dowody, bo babcie mają w sobie mnóstwo energii. Elżbieta biorąc udział w biegach na orientację musi często pokonywać rów z wodą i inne przeszkody. Prezentując później zdjęcia z takich imprez wzbudza zainteresowanie innych, którzy też chcą wziąć w nich udział.

 

Na zdjęciu: od lewej Halina Dubiał, Elżbieta Mostowska-Nowak i Maria Jolanta Krzymińska.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij