Biegacz – pożądany pracownik

biegacz pracownik

Paweł Trocki z Redy uskarżał się na bóle w kręgosłupie. Neurolog po diagnozie dawał mu 20% szans na uniknięcie operacji, a ratunkiem przed nią miały być masaże i aktywność rehabilitacyjna. Pierwszym zaleceniem były spacery. Z powodu swojej niecierpliwości nie chciał chodzić więc truchtał. Dolegliwości z czasem zniknęły, jednak biegania Paweł nie zaprzestał. Nawet poszedł dalej, bo zaczął startować w zawodach. Najpierw “piątka”, potem “dycha”, półmaraton, aż wreszcie maraton. Rozwijał swoją pasję, bo przyciągała go wspaniała atmosfera biegów, adrenalina i nowe znajomości. Za namową innych biegaczy spróbował też swoich sił w zawodach zagranicznych oraz ultra.  

 

– Idealne dla mnie zawody, to niezbyt długie dystanse np. półmaraton w lesie, żeby słonko mocno nie grzało – mówi. – Lubię sport, bo byłem wychowywany w jego duchu. Mój tata to społecznik, działacz, a także prezes klubu piłkarskiego. Takie doświadczenie pomaga mi w organizowaniu i prowadzeniu już od dwudziestu dwóch lat własnej działalności gospodarczej.

 

Paweł Trocki na co dzień zajmuje sie produkcją i sprzedażą artykułów dla dzieci w sklepach detalicznych oraz poprzez handel internetowy. Kilka miesięcy temu szukał osoby do sprzedaży internetowej. Chciał zatrudnić wyłącznie kogoś, kto miał w tej dziedzinie doświadczenie, ponieważ wielokrotnie już “sparzył się” na ludziach, którzy obiecywali przyswoić dane umiejętności, a później okazywało się, że słabo sobie radzili. Kiedy odebrał telefon od kobiety starającej się o pracę i dowiedział się, że nie ma ona praktyki w takiej sprzedaży, od razu pomyślał, że znów będą obiecanki, a potem okaże się, że rekrutację trzeba będzie zacząć od nowa. Po prostu strata czasu. Jednak zgodził się spotkać z kandydatką, chociaż nie wierzył, że ją zatrudni. Wtedy kobieta zapytała czy nie będzie mu przeszkadzało, gdy na spotkanie przybiegnie w stroju sportowym. Okazało się, że przy okazji chce zrobić trening biegowy. Paweł pomyślał, że skoro kandydatka do pracy biega, to zapewne doskonale planuje swój czas, lubi wyzwania, nie straszne jej żadne przeszkody, ani potknięcia w dotarciu do celu, nie boi się nowych rozwiązań, a także nie poddaje się zaraz po starcie, gdy euforia opadnie, a mety nie widać. Osobą starająca się o pracę w jego firmie okazała się trenerka fitness i biegaczka długodystansowa Izabela Mielcarek. 

 

– Rozmowa o pracę trwała bardzo długo, bo nie mogliśmy się nagadać – opowiada ze śmiechem Iza. – Od razu “znaleźliśmy wspólny język”. Okazało się, że oboje startowaliśmy w tym samy trailowym maratonie. Szybko ze sprzedawcy internetowego stałam się człowiekiem od zadań wspierających rozwój firmy. Dogadujemy się bardzo dobrze.

 

Paweł uważa, że przy zatrudnianiu, jeśli miałby wybierać pomiędzy osobami “uziemionymi” w domu przy serialach, a sportowcami, to zdecydowanie woli tych drugich. Twierdzi, że biegacz w czasie wolnym nieświadomie pracuje na rzecz pracodawcy dbając o swoją kondycję fizyczną i psychikę. Przekonuje, że ma to bezpośredni wpływ na jakość wykonywanej pracy oraz ilość dni spędzonych na stanowisku pracy. Mówi, że biegacze mają zakodowane dążenie do celu, nie przeszkadzają im drobne przeciwności i są kreatywni. Po treningu przychodzą do pracy ze świeżą głową wolną od stresów i pełną nowych pomysłów. Stwierdza, że cechy jakie wyróżniają biegacza to sumienność, wytrwałość, otwartość, pozytywne nastawienie i konsekwencja.

 

– Bieganie to wręcz niesamowita możliwość uwolnienia się od codziennego stresu – mówi Paweł Trocki. – W obecnych czasach jesteśmy pod ciągłą presją czasu, osiągania dobrych wyników w pracy i podejmowania ważnych decyzji. Bieganie jest najlepszym lekarstwem na bolączki nowoczesnego życia. Idealnie relaksuje, pozwala na kontakt z naturą i zapewnia odpowiednią sprawność fizyczną. Warto zatem mieć w swojej firmie pracownika, który uprawia tę aktywność.

 

Zdjęcie przedstawiające bohatera artykułu ze strony Tri City Trail.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij