Biegaj Leszno

leszno

Leszczyńscy biegacze często umawiali się na wspólne wybiegania. Najbardziej lubili trenować na tzw. “Górkach” w okolicy wsi Trzebania. Pokonywali tamtejsze urokliwe trasy bez względu na porę roku. Nie mieli ustalonego terminu tych treningów i umawiali się w różnych terminach. W końcu Martyna Zielińska wzięła sprawy w swoje ręce i postanowiła, że powinni spotykać się cyklicznie. Nazwa “Biegaj Leszno” powstała spontanicznie i szybko się przyjęła. Grupa nie jest oficjalnym stowarzyszeniem, a gronem przyjaciół  i znajomych, którzy przez wspólną aktywność biegową bardzo zżyli się ze sobą. Aktualnie na spotkania biegowe przychodzi nawet ponad 40 osób.

Po wymyśleniu nazwy od razu powstał też profil na Facebooku. Są tam zamieszczane zdjęcia ze wspólnych spotkań, wyjazdów na zawody, a także informacje o wielu akcjach charytatywnych w ich regionie. Pojawiają się też od czasu do czasu teksty na temat biegania, ćwiczeń, treningów itp. Członkowie grupy chcą motywować ludzi do aktywnego spędzania czasu. Logo ekipy to rysunek jelenia, bo biegając po okolicznych lasach, często można natknąć się na to zwierzę.

 

Współne bieganie

Grupa “Biegaj Leszno” spotyka się cyklicznie w każdą niedzielę o godzinie 9:00. Pokonują trasę o długości ok. 12 km. Każdy może z nimi biegać, bo ci nieco szybsi zawsze czekają na tych wolniejszych. Najważniejsze, że mogą razem spędzić aktywnie czas. Nie biegają dla  “życiówek” i nie mają jakiegoś konkretnego planu treningowego. Po prostu pokonują dany dystans ciesząc się tym. Podczas biegania po swoich “Górkach” zdarzają się czasami zabawne sytuacje. Na pierwszym takim spotkaniu jedna z uczestniczek nie zauważyła gdzie biegnie reszta grupy i pobłądziła skręcając w jedną z wielu ścieżek. Zadzwoniła wtedy do prowadzącej cały “peleton” informując co się stało. Oczywiście wszyscy zawrócili, ale nie mogli jej odszukać. Dlatego zagubiona kobieta wysłała im zdjęcie miejsca, w którym się znajdowała.

  – Po samym widoku choinek wiedziałam gdzie ona jest – opowiada z rozbawieniem Martyna Zielińska. – Każdy śmiał się mówiąc, że znam w lesie chyba każdą ścieżkę i drzewo. Nasza grupa jest dla wszystkich, nawet dla początkujących. Zaopiekujemy się każdym i nikt z nami nie zaginie. Spotykamy się po to, aby spędzić ze sobą czas miło i wesoło. Motywujemy się wzajemnie. Gdy ktoś jest nowy i nie wytrzymuje trudów, to skracamy trasę.

Grupa “Biegaj Leszno” często organizuje biegi towarzyskie podczas których zbierane są pieniądze do puszki na cele charytatywne. Jeśli sytuacja pandemiczna się unormuje, to być może stworzą nawet jakieś zawody oficjalne.

W okolicach Leszna jest wiele terenów leśnych i jezior, które w większości można obiec dookoła. Tak samo jest w niedalekim Boszkowie nad jeziorem Dominickim, gdzie odbywa się Cross Sułkowskiego. Wspaniałe przyrodniczo są także lasy przy nadleśnictwie Karczmy Borowej. Jest to teren dość płaski nadający się na spokojne, długie wybiegania. W mało zurbanizowanej części Leszna, czyli Grzybowie oraz w okolicach Trzebani występuje sporo wzniesień i dlatego w leszczyńskim slangu biegacze nazywają je “Górkami”. Tam też  odbywają się takie zawody jak Bieg Górski Leszno-Grzybowo oraz bardzo wymagająca dla zawodników Krwawa Pętla. Piękne widokowo są także tereny przy jeziorze w Górznie.

 

Czytaj o innych grupach biegowych

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij