Biegająca pyra

biegająca pyra

Kamil Sobieraj pochodzi z małej miejscowości w pobliżu miasteczka Małogoszcz w województwie świętokrzyskim. Jego przygoda z bieganiem rozpoczęła się w 2016 roku w ostatni weekend marca. Dobrze pamięta ten dzień. Przypomina sobie, że pokaźnych rozmiarów brzuch przeszkadzał mu w zawiązaniu butów. Z ciekawości wszedł na wagę, która wskazała 105 kg. Dopiero w tym momencie uświadomił sobie, że coś jest nie tak. Wtedy założył zwykły dres oraz sportowe buty i wyszedł z domu coś z tym zrobić.

 

 – Przebiegłem pierwsze 3 km i prawie straciłem płuca – opowiada z uśmiechem. – Okropny brak kondycji. Początkowo biegałem co 2 lub 3 dni po 3 km, później po 5. Następnie pierwsza “dyszka”, później “połówka”. Waga spadała, a bieganie zaczęło mi się podobać. W końcu przyszedł czas na pierwsze zawody. Jakoś poszło. Teraz czas na pierwszą “setkę”.

 

Biegowa pasja

Bieganie Kamila ze sposobu na zrzucenie nadmiernej wagi, przerodziło się w pasję, do której namawia wszystkich napotkanych ludzi. Ta aktywność stała się jego hobby, a także czasem na odpoczynek i refleksję. Najbardziej spodobało mu się bieganie po górskich szlakach. Daje mu to poczucie wolności i dużo satysfakcji z pokonanej trasy.

Profile na Facebooku i Instagramie założył, żeby pokazać innym, jak świetne może być bieganie i co dzięki niemu można zyskać. Opisuje też ciekawe miejsca oraz imprezy biegowe. Jak sam mówi, kiedy zaczynał biegać, to wyglądał jak okragły ziemniak, czyli po poznańsku pyra. W ciągu 3 lat aktywności stracił 30 kg, ale nadal pamięta czasy kiedy był puszysty, więc nazwał swoje profile “Biegająca Pyra”.

Jeszcze do niedawna Kamil Sobieraj pracował jako magazynier w jednej z kieleckich firm, a obecnie jest na etapie zakładania własnej działalności gospodarczej. Może to właśnie przez uprawianie sportu nie boi się wyzwań? Uważa, że taka aktywność wymaga samodyscypliny, zaangażowania, silnej woli, cierpliwości i poświęcenia. Wszystko to buduje w człowieku mocny charakter, który bardzo przydaje się w pracy. Według niego osoba uprawiająca sport jest bardziej odporna na stres, dokładniejsza w tym co robi, nie poddaje się i nie odpuszcza powierzonych zadań.

Przygotowując się do startów Kamil trenuje w okolicy Małogoszcza, a dokładnie w miejscowości Bocheniec, gdzie znajduje się góra Czubatka. Różnica wysokości z parkingu do szczytu wynosi 100 metrów, a podbieg ma około 800 m. Można spokojnie przygotować się do górskich biegów robiąc pętle. Również z tego miejsca ma niedaleko do Jaskini Piekiełko, kamieniołomu Miedzianka ze wspaniałymi widokami ze szczytu oraz do pasma Gór Świętokrzyskich o nazwie Grząby Bolmińskie.

 

Nowe wyzwania

Po zaliczeniu kilkudziesięciu półmaratonów oraz maratonu Kamil przeszedł na leśne szlaki i obecnie najczęściej startuje w biegach terenowych, gdzie trzeba pokonać 150-200 km biegiem, na rowerze, a akweny wodne w kajaku lub wpław. Najbardziej jednak lubi zawody w górach na dystansach od 20 do 60 km. Wymagający teren nie pozwala wpaść w samozachwyt i pokazuje ile jeszcze trzeba  trenować.

 

 – Bieganie pomaga pozbyć się negatywnych emocji – mówi. – Dodaje witalności. Poprawia kondycję. Pomaga utrzymać wagę oraz wygląd. Działa jak dobry i darmowy psycholog. Pamiętam dobrze stan sprzed “kariery” biegowej, gdy wracałem z pracy i nic mi się nie chciało, nawet wyjść na spacer. Teraz uwielbiam ruch na świeżym powietrzu. Zarówno zimą jak i latem. Myślę, że każdy powinien spróbować uprawiać jakikolwiek sport. Chciałbym w końcu wystartować w biegu na 100 km. W przyszłym roku mam zamiar wziąć udział w 48-godzinnym Rajdzie Przygodowym na orientację.

 

Poznaj biegaczki i biegaczy, o których piszemy na naszym portalu

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij