Biegające Krejzole

krejzole

Marek Rutka to postać nietuzinkowa w biegowym ultra świecie. Przez znajomych nazywany jest Dziką Kuną. W tym roku zajął 3 miejsce w VII RYKOwisku ULTRA Trail na dystansie Rogacza (108 km), w poprzednim był drugi w IV Setce Komandosa w Lublińcu. W 2019 roku uczestniczył w Beskidy Ultra Trail Challenge, gdzie do pokonania było 319 km z przewyższeniem 19 tys. metrów, bez wyznaczonej trasy, tylko ze śladem z GPS-a. Nikt ze startujących nie dotarł do mety, a Marek jako jedyny mógł tego dokonać, tyle że zakończył wyzwanie na ok. 28 km przed nią po 82-godzinach wysiłku (w tym czasie spał tylko przez jedną godzinę). W trakcie biegu ze zmęczenia miał różne wizje, a odwodniony organizm odmawiał posłuszeństwa. Trzeba być niezłym szaleńcem, żeby podjąć się takiego wyzwania, ale skoro jest się Dziką Kuną…

 

Cytadela – super trasa dla krejzoli

Takich zwariowanych jak on biegaczy Marek ma wokół siebie wielu. W Poznaniu, gdzie mieszka umawiają się na regularne treningi po tzw. Piekielnej Pętli położonej w największym poznańskim parku, czyli Cytadeli. Trasa ma 7 km i ok. 350 up przewyższenia z ponad trzydziestoma górkami (niektóre bardzo strome), schodami i po terenie trailowym. Potrafią tam ,,kręcić” nawet 3 pętle w trakcie jednego treningu, co daje im ponad 1000 up.

Kiedy na te spotkania zaczęło przychodzić coraz więcej osób, razem z Izabelą Nowak i Sebastianem Wachowiakiem pomyśleli, że warto założyć grupę. Jako, że podczas wspólnych treningów nie brakowało szalonych pomysłów nazwa ekipy wydawała się oczywista i tak na Facebooku powstał profil “Biegające Krejzole”.

  – Uwielbiamy wspólne tuptanie – Mówi Marek Rutka. – Jesteśmy zwariowani, pozytywni, uwielbiamy się śmiać i opowiadać sobie różne śmieszne historie w trakcie biegania. Dzięki temu kilometry “lecą” jak szalone, a nam wciąż mało. Grupa została utworzona dla ludzi, którzy mają w sobie trochę szaleństwa, chcą wspólnie trenować i przy tym dobrze się bawić spędzając aktywnie czas. Nazwa “Krejzole” pokazuje również, że jesteśmy wolni i szczęśliwi. Kiedy łączy się pasję z przebywaniem ze świetnymi ludźmi, to aż chce się żyć.

Grupę tworzą amatorzy biegania z Poznania i okolic, a nawet spoza Wielkopolski. Sami dokładnie nie wiedzą ilu ich jest. Jednak jak twierdzą, kto do nich trafi od razu czuje się “Krejzolem”. Ważne, że na treningach, mimo dużej intensywności, atmosfera jest bardzo pozytywna. Ich “szaleństwo” oddaje zresztą grafika na kolorowych koszulkach. Z przodu umieszczony jest wizerunek biegnącego “ludzika”, natomiast na plecach ta sama postać musi… uciekać przed rozpędzonym dzikiem. Jak mawiają: samo życie.

 

Regularne Treningi

“Biegające Krejzole” spotykają się regularnie na treningach. We wtorki o 18:00 ruszają na “Piekielną Petlę” w Parku Cytadela. Prowadzącym jest Marek Rutka. Tu można doskonale przygotować się do biegów ultramaratońskich nie tylko pod względem nabrania siły biegowej oraz wytrzymałości, ale również mentalności, bo bywa ciężko. Szczególnie ciekawie jest w okresie jesienno-zimowym, gdy trzeba biegać po śniegu i w ciemnościach, oświetlając sobie ścieżki światłem z “czołówek”. Takie biegi świetnie oddają klimat tego, co czeka podczas  zawodów ultra. W piątki natomiast o godzinie 19:00 spotykają się poza Poznaniem na Dziewiczej Górze. Tu na wzniesieniach trenują “Kilerskie Podejścia”, a grupę prowadzi Sebastian Wachowiak. Dystanse są różne i przygotowują biegaczy na każde trudne warunki. Natomiast w niedziele o godzinie 9:00 spotykają się na długie i powolne wybiegania w różnych lokalizacjach Poznania. Za te wycieczki odpowiedzialna jest Iza Nowak.

 

Czytaj o innych grupach biegowych

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij