Biegający dziennikarze

Praca Dla Biegacza

„Trasy mogą być przepiękne, ale prawda jest taka, że zawsze najpiękniejsza i tak jest meta”. Taką refleksją po przebiegnięciu kolejnego w swoim życiu maratonu na Mazurach podzielił się z internautami na Instagramie Piotr Kraśko. Popularny dziennikarz, którego obecne możemy oglądać na antenie TVN jest jednym z wielu reprezentantów tej branży, którzy cenią sport. Szczególnie bieganie. Poznajcie ich.

praca dla biegacza

Biegacze wśród popularnych dziennikarzy

Na co dzień znamy ich ze szklanego ekranu. Informują nas o najnowszych wydarzeniach z Polski czy ze świata. Starają się rozśmieszyć, wzruszyć czy przedstawić jak najjaśniej zawiły problem. Dziennikarze. Bieganie podbiło również ich serca. Dlatego wielu z nich spotkać możemy również na trasach biegowych. Gdzie?

Monika Olejnik, jedna z największych ambasadorek uprawiania sportu kilka lat temu zdradziła, że jej ulubionym miejscem do biegania jest Dolina Chochołowska. Jednak wystarczy poświęcić chwilę czasu, by zobaczyć, że prowadząca program „Kropka nad i” stara się zamienić szpilki na buty sportowe w każdym możliwym miejscu, w którym akurat się znajduje Pod warunkiem, że tylko ma czas na pokonanie kilku czy kilkunastu kilometrów.

  – Biegam, żeby mieć satysfakcję i żeby dawać przykład innym. Chcę ludzi prowokować do myślenia, inspirować do pracy nad sobą. Do poszukiwania pasji i kreatywności. Dzięki temu, że biegam i o tym mówię, to biega coraz więcej dziewczyn, kobiet. One biorą ze mnie przykład, ja z tego czerpię przyjemność – mówiła kilka lat temu w wywiadzie dla magazynu „Viva”.

By potwierdzić, czy dziennikarka nie rzuca słów na wiatr, wystarczy wejść na jej profile w mediach społecznościowych. Są one pełne zdjęć, na których uprawia sport. Dziennikarka nie uznaje czegoś takiego jak odpuszczenie treningu. Bez względu na pogodę czy porę roku, rusza na trasę. Olejnik zdradziła też, że w czasie biegu odpoczywa i nabiera sił przed kolejnym wyzwaniem zawodowym. W czasie biegania wymyśla też kolejne tematy swoich felietonów.

Monik Olejnik widywana jest na wspólnych treningach z Piotrem Kraśko, który po wielu latach pracy w TVP związał się zawodowo ze stacją TVN, gdzie jest m.in. prowadzącym Fakty. Dziennikarz intensywnie biega od 2012 roku, choć wcześniej ten sport również nie był mu obcy. Przyznaje, że pokonanie maratonu to prawdziwy wyczyn, a bieganie dobrze robi nie tylko na mięśnie, ale też na głowę.

W jednym z wywiadów udzielonym portalowi Gazeta.pl o bieganiu mówił tak:

 – To najbardziej demokratyczny pomysł na sport, jaki istnieje. Wymaga tylko kupienia butów. Taniej się nie da. I to jest genialne. W maratonie między sobą rywalizuje milioner z bezrobotnym i ten drugi może być szybszy. To cudowne, że efekt w tym sporcie zależy tylko od naszej motywacji, wysiłku, ilości wylanego potu, odporności na zmęczenie i konsekwencji.

Warto dodać, że Piotr Kraśko nie tylko biega, jest też miłośnikiem jazdy konnej, żeglarstwa, z powodzeniem bierze udział również w zawodach triathlonowych,  na które składa się pływanie, jazda na rowerze i bieg.

 

Ciężki trening przynosi efekty

Pokonywanie kolejnych kilometrów nie jest obce również Maciejowi Dowborowi. Prezenter i dziennikarz dobrze znany z programów emitowanych na antenie Polsatu zasłynął z udziałów w zawodach triatlonowych. Pytany o to, dlaczego decyduje się na taki wysiłek fizyczny mówił nie tylko o zachowaniu sprawności fizycznej, ale też o pracy nad sobą, silną wolą czy też zatrzymaniu procesu starzenia się – tego fizycznego, jak i psychicznego. W ciągu 9-letniej kariery sportowej w triathlonie udało mu się zajść bardzo wysoko. Zdobył m.in. srebrny medal na zawodach Susz Triathlon 2019 w kategorii M40 na dystansie sprinterskim (0,75 km pływania, 20 km jazdy rowerem, 5 km biegu) czy też brązowy medal mistrzostw Polski na dystansie olimpijskim (1,5 km pływania, 40 km jazdy rowerem i 10 km biegu), również w kategorii M40. Jednak po 9 latach udziału w zawodach Dowbor powiedział „dość”.

 – Niestety doszedłem do ściany i od pewnego czasu zacząłem przegrywać… ze sobą. Straciłem ostatnio serce do tej pięknej, ale i piekielnie ciężkiej dyscypliny. Nie mam motywacji, żeby dalej zarywać poranki, wakacje, każdą wolną chwilę, żyć treningami i zawodami. Zaginać się i co chwila wychodzić ze strefy komfortu. Nie mam na to siły psychicznie i fizycznie. Ktoś powie, że jestem słabiakiem, że nie mam charakteru?! Już parę razy udowadniałem, że mam jaja. Ale wiem też, jakim kosztem to wszystko osiągałem. Ci, którzy mnie chociaż trochę znają, wiedzą, że nie zadowolę się czysto amatorską wersją TRI. Albo muszę walczyć na maxa, albo w ogóle. Straciłem głód do tego sportu. Może kiedyś wróci?! Może ja wrócę?! Nie wiem. Ale na razie niestety go nie ma – pisał na prowadzonym przez siebie profilu na Facebook Totalne Poruszenie w poście informującym o rezygnacji z triathlonu.

Odstawienie roweru czy okularów do pływania wcale nie oznacza, że Maciej Dowbor zrezygnował z uprawiania sportu. Nadal można go spotkać, gdy trenuje bieganie. Ale to już trening czysto rekreacyjny.

 

Pasja Biegania

Miłość do biegania to również cecha charakterystyczna Macieja Kurzajewskiego. Ten dziennikarz sportowy wielokrotnie przyznawał, że nie wyobraża sobie życia bez uprawnia sportu.

 – Aktywny tryb życia pozwala mi zachować dobrą formę fizyczną, ale też na własnym ciele sprawdzić jak wielu poświęceń wymaga dążenie do sportowej perfekcji. To właśnie bieganie jest moją największą sportową pasją. Ta najprostsza i najbardziej dostępna forma ruchu zauroczyła mnie bez reszty. Długo mógłbym opowiadać o zbawiennym wpływie biegania na ciało i umysł – mówił w wywiadzie udzielonym przy okazji obchodów Światowego Dnia Dziennikarza Sportowego, który pojawił się na stronie bankomania.pkobp.pl

Niejeden pokonany maraton ma w nogach również Tomasz Lis. Jak opowiadał w wywiadach, zaczął biegać w lipcu 2008 roku i bardzo szybko odnalazł się w tym sporcie. Na koncie ma też sporo tych kultowych maratonów, jak np. maraton nowojorski.

  – Nie ma chyba maratończyka, który na trasie nie przeżywałby kryzysu, a czasem kryzysów, niekiedy trudnych, niekiedy nie do zniesienia. Wiadomo, że kryzys nadchodzi niemal zawsze. I dokładnie wtedy maraton zaczyna się naprawdę. Bo jego sensem nie jest pokonanie dystansu. Jest nim pokonanie własnej słabości. Brzmi to jak tania gadka z jakiegoś wykładu motywacyjnego, ale właśnie tak jest. Umierasz z bólu, cały organizm krzyczy: zatrzymaj się, odpocznij, a ty wiesz, że tego nie możesz zrobić. A nawet jeśli zrobisz raz, drugi i dziesiąty, wiesz, że za wszelką cenę musisz dobiec do mety – opisał swoje odczucia związane z pokonaniem ponad 40 kilometrów w książce „Historia prywatna”, której jest autorem.

Tak też tak pisał o ludziach, którzy na metę maratonu dobiegają jako ostatni i walczą o każdą sekundę, by zmieścić się w limicie czasu i nie zostać zdyskwalifikowanym:

  – Trudno sobie wyobrazić coś bardziej inspirującego, budzącego większy podziw niż widok ludzi, którzy podejmują heroiczny wysiłek, zmagając się często w strasznych bólach z każdym kilometrem, z każdym metrem, także wtedy, gdy większość biegaczy już dawno jest w domu. Wysiłek tych ostatnich z założenia jest o niebo większy niż tych, którzy dobiegają do mety wiele godzin wcześniej. I jeśli słowa „ostatni będą pierwszymi” czasem mają naprawdę głęboki sens, to jest tak właśnie w przypadku maratonów.

 

Polecane artykuły

 

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij