Bieganie z Ogonem

ogon(1)

Aleksandra Mikler z Poznania przez długi czas była wolontariuszką w bydgoskim schronisku dla zwierząt. Spędzała tam każdy weekend i wszystkie dni wolne od szkoły. Pewnego razu w jednym z boksów zobaczyła kundla Emeta. Wtedy poczuła, że jej pierwszym psem musi być właśnie ten. Zrobiła mu zdjęcie, pokazała swojej mamie i udało się – dostała zgodę na jego adopcję. Teraz Emet ma 9 lat.

 

Kiedy zwiększanie dystansów codziennych spacerów przestało im obojgu wystarczać, zaczęło się bieganie. Dzięki temu pies w krótszym czasie mógł się porządnie zmęczyć. Jednak dla Aleksandry początki biegowe nie były łatwe. Pokonanie 5 km sprawiało jej trudność. Później zrozumiała, że należy powoli zwiększać kilometraż. Dołączyła też do grupy biegowej, co dawało radość z dzielenia się z innymi wspólną pasją.

 

Miłość do psów zaowocowała również wyborem zawodu. Aleksandra Mikler jest fizjoterapeutką zwierząt. Praca to dla niej pasja, dzięki której dużo więcej wie na temat profilaktyki i treningu psów, co bezpośrednio przekłada się na życie Emeta. Jego zaangażowanie w bieg wymagało dużo wysiłku. Aktualnie pies podczas aktywności ignoruje całe otoczenie, traktując aktywność jak pracę. Od momentu komendy “na start”, wie co ma robić.

 

– On kocha biegać i ciągnąć, stąd samo bieganie ze mną jest dla niego dużą nagrodą – opowiada Aleksandra Mikler. – Zdecydowanie woli szybko pokonywać kolejne kilometry, gdyż od początku był na to przygotowywany. Mamy za sobą kilka startów w zawodach typu canicross (bieganie z psem), na orientację oraz nasze ulubione z przeszkodami. Kilkukrotnie braliśmy udział w Hard Dog Race.

 

Aleksandra założyła na Facebooku profil o nazwie “Bieganie z ogonem”, gdzie zdaje relacje z treningów i wspólnych startów w zawodach z czworonogiem. Prowadzi też blog “Mój przyjaciel pies”. Tam z kolei zamieszcza porady dotyczące tego jak dbać o zdrowie pupila, jak go szkolić i radzić sobie z różnymi jego problemami.

 

Aleksandra Mikler biega tylko z psem. Natomiast samodzielnie przygotowuje się do startów w zawodach triathlonowych trenując pływanie i jazdę na rowerze. Jeśli planuje udział w biegu na dłuższym dystansie, wtedy zabiera Emeta na wycieczkę i puszcza go luzem, a ona wykonuje w tym czasie własny trening. Potrafią wtedy pokonać nawet 20 km. Najczęściej jednak trenuje 3-4 razy w tygodniu po ok. 5-7 km. Często też wykonuje ćwiczenia siłowe i wzmacniające.

 

Aleksandra najbardziej lubi brać udział w biegach przeszkodowych z psem. Połączenie biegania z zadaniami do wykonania na trasie sprawia, że radość ze startu jest ogromna. To oczywiście duże wyzwanie, ale poznanianka nie lubi nudzić się w życiu. Poza tym Emet uwielbia wodę i pokonywanie różnych przeszkód być może i dla niego jest  ulubioną formą rozrywki.

 

– Dla mnie sukcesem jest wyjście na każdy trening i przekraczanie swoich granic – mówi Aleksandra Mikler. – Trudny start w zawodach zapamiętam na zawsze. Tak samo pierwszy triathlon oraz udział w biegu górskim. Sporym osiągnięciem były dla mnie zawody z przeszkodami bez psa, czego już nie da się ukończyć po prostu wstając z kanapy. Nie biegam dla rywalizacji, jedynym przeciwnikiem na trasie jest moja głowa.

 

Bieganiem z psem, to ciągła przygoda. Podczas pewnych zawodów z przeszkodami Emet nagle wypiął się z szelek, gdy Aleksandra “walczyła” z rozwieszonymi oponami. Nie wiadomo dlaczego tak zrobił, może się czegoś przestraszył. Właścicielka znalazła go dopiero przy grillu z kiełbaskami i po chwili już razem kontynuowali bieg.

 

– Teraz bieganie jest już częścią mojego życia – opowiada. – Dzięki temu buduję relację z psem, dbam o zdrowie i spędzam wspaniały czas ze znajomymi, kiedy wspólnie wyjeżdżamy na zawody, zarówno te odbywające się w kraju, jak i za granicą.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij