Biegnięty

biegnnięty

Krystian Kamieniarz z Trzebini już jako dziecko interesował się sportem. Chciał być piłkarzem, niestety ta “kariera” mu nie wyszła.  W 2016 roku zaadoptował ze schroniska dla zwierząt psa rasy Husky. Jako, że czworonóg ten potrzebuje dużo ruchu, więc zaczął z nim biegać. Najpierw pokonywali jeden kilometr dziennie stopniowo wydłużając ten dystans. Bieganie bardzo się Krystianowi spodobało. Dało mu możliwość spełniania się jako sportowiec.

 

W pewnym momencie postanowił założyć profil na Instagramie, żeby podzielić się swoją pasją z innymi. Chciał przekazać emocje i przeżycia z zawodów oraz publikować opisy treningów. Potem pojawił się Fanpage na Facebooku o nazwie ,,biegnięty”, bo jak sam twierdzi ma świra na punkcie biegania.

 

– Ruch to zdrowie – przekonuje. – Prowadzimy siedzący tryb życia, niewiele się przy tym ruszając, dlatego każda aktywność fizyczna to zbawienie dla naszego organizmu. Pamiętajcie, że najgorszy jest pierwszy krok. Bardzo ciężko jest wstać z kanapy ale jak już to zrobicie, to uwierzcie mi – będziecie zadowoleni. Ja też na początku nie miałem lekko. Ważyłem ponad 90 kg i po pierwszych kilometrach “umierałem”. Teraz ścigam się na zawodach, nierzadko zajmując miejsca na podium, a nawet zostając ich zwycięzcą. Nie marnujcie swojego życia na siedzenie przed telewizorem!

 

Krystian jest przedstawicielem handlowym w kanale specjalistycznym. Jego branża to  zoologia. Twierdzi, że bieganie pomaga mu w pracy. Uczy systematyczności, wywiązywania się z powierzonych zadań i pełnego zaangażowania. Trenując, aby stać się coraz lepszym musimy wykazać się sporą cierpliwością, co później przydaje się nam np. w pracy. 

 

Za swój sukces biegowy uważa zorganizowanie akcji #biegnedlajanka, podczas której biegał przez 12 godzin bez przerwy na rzecz dziecka chorego na SMA. Dzięki jej nagłośnieniu w social mediach pozyskał sponsorów i innych biegaczy do wpłat pieniędzy. Był z tego powodu bardzo szczęśliwy. Natomiast sukces sportowy, to wynik w debiucie na królewskim dystansie podczas Silesia Marathon. Uzyskał wtedy czas 2:44:05, trenując samemu. Inne wyniki Krystiana też są imponujące: 5 km – 16:55, 10 km – 34:55, 21,097km – 1:17:32.

 

– Bieganie ubogaca życie – mówi. – Wszystko jest w naszych rękach. Moim planem jest stawać się coraz lepszym biegaczem, a marzeniem zwycięstwo w maratonie. Dzięki bieganiu poznałem wielu przemiłych ludzi, którzy stali się ważną częścią mojego życia. Pozdrawiam serdecznie moją pierwszą grupę biegową Wkurw Team.

 

Krystian najbardziej lubi startować w półmaratonach, nie przepada za to za zawodami na dystansie 5 km. Spodobały mu się biegi ultra w górach, które na razie traktuje jako odskocznia od ulicznych. W tygodniu podczas 6-7 treningów pokonuje od 80 do 130 km. Do tego dodaje jeszcze ćwiczenia siłowe/uzupełniające. Na aktywność przeznacza w tygodniu 13-14 godzin. Biega często w Puszczy Dulowskiej mijając ruiny zamku Tenczyn w Rudnie. Trenuje również na ścieżkach Rezerwatu Przyrody Dolina Żabnika.  

  

Swój debiut ultra miał na letnim Biegu Zbója na dystansie 60 km. Start był przed 6 rano, więc panowała “szarówka”, a pogoda tego dnia na początku nie dopisywała. Krystian biegł sam na przedzie. Wokół tylko lasy. Nagle usłyszał odgłos łamanych gałęzi i głośny tupot. W pewnym momencie tuż przed nim na ścieżkę wyskoczyły dziki, które całym stadem zatrzymały się na drodze. Krystian niewiele myśląc zaczął krzyczeć i machać rękami, żeby je odpędzić, cały czas  biegnąc w ich stronę. Na szczęście to zadziałało i udało się je przepędzić. Zawody ukończył na trzecim miejscu.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij