Biegusiem w rytmie slow jogging

biegusiem w slow jogging

Magdalena Sowińska z Brwinowa w czasie lockdownu i przymusowego pobytu w domu próbowała znaleźć dla siebie aktywność ruchową. Postanowiła spokojnie i wolno truchtać na odcinku… 5 metrów z salonu do kuchni i z powrotem. Najlepszą do  tego metodą był Slow Jogging. Pokonywała tak coraz dłuższe dystanse, żeby w końcu przebiec 10 kilometrów.

 

– Bieganie jest moją największą pasją – mówi Magdalena Sowińska. – Biegam wszędzie: w górach, nad morzem, w lesie, nad jeziorem, a w czasie pandemii również w domu. To cudowne w jak prosty sposób można poprawić sobie nastrój, zbudować kondycję, zahartować ciało, poznać nowych ludzi, przeżywać niezapomniane emocje. Wystarczy założyć buty biegowe i wyjść z domu.

 

Najważniejszą zasadą metody Slow Jogging jest bieganie w tempie Niko Niko, to znaczy z uśmiechem na twarzy. Tempo jest konwersacyjne, więc można z kimś rozmawiać, a samemu np. podśpiewywać piosenki. Reszta jest do wytrenowania, także z pomocą instruktora. Zasadą jest bieganie na śródstopiu, po to by nie obciążać stawów i unikać kontuzji. Liczy się również poruszanie po dwóch torach, by unikać skrętów tułowia i nie przeciążać kolan. Stosuje się kadencję 180 kroków na minutę, żeby nauczyć się prawidłowej techniki, zanim przyspieszymy i będziemy brać udział w zawodach.

 

Poruszając się na śródstopiu nasze ciało jest jak sprężyna, dlatego aktywność ta  polecana jest również osobom z nadwagą. Biegając w wolnym tempie jesteśmy w stanie skupić się na naszym ciele, zwracamy uwagę na zmiany, jakie w nim następują. Slow Jogging to przyjemny, lekki ruch, nieobciążający naszego organizmu. Kiedy dodamy do tego kontakt z innymi ludźmi i przyrodą, to staje się idealnym lekarstwem na stres, osamotnienie, izolację, a nawet przeciwdziała depresji.  

 

Magdalena organizuje spotkania biegowe metodą Slow Jogging w Warszawie i okolicach Brwinowa. Uważa, że  dobre bieganie wcale nie musi być szybkie. Podczas wspólnych treningów grupowych powtarza, że świadome życie, to nie zawody. Trenowanie tą metodą opiera się na różnorodności treningów, które należy urozmaicać pod względem trudności w oparciu o stan naszego organizmu bez jego obciążania. To podstawa, a nad prędkością zawsze można popracować. Dowodem na to, że trenując Slow Jogging da się jednocześnie przygotować do zawodów jest sam prof. Hiroaki Tanaka, twórca tej metody, który stosował ją podczas swojego okresu przygotowawczego do maratonu, gdzie osiągnął wynik 2:38:50.

 

Magdalena jako menedżer kultury jest uśmiechniętym i pełnym satysfakcji pracownikiem. Regularne i umiarkowane bieganie to dla niej naturalny sposób na poprawę sprawności umysłowej, pamięci, a także zmniejszenie irytacji i stresu zawodowego oraz na zminimalizowanie dolegliwości wynikających z siedzącej pracy. Lubi startować w zawodach na długich dystansach. Niejednokrotnie pomaga wtedy biegaczom, którzy przeliczyli się z tempem lub temperaturą dzieląc się z nimi wodą lub posiłkiem.

 

Swoje starty w zawodach planuje dużo wcześniej. Tego czego nie można przewidzieć w czasie długiego biegu to emocje. Biegnąc w „Ultramaratonie Powstańca 1944” odbywającym się na dystansie 63 kilometrów, będąc na 42 kilometrze sama w środku lasu, popłakała się pytając w duchu „po co to wszystko?” Emocje wzięły górę. Powodem tego było błędne odczytanie miejsca na mapie, gdzie według obliczeń powinien być punkt kontrolny. Do dziś pamięta uśmiech wolontariusza stawiającego pieczątkę potwierdzającą zaliczenie kolejnego etapu trasy. Trudno opisać szczęście, które towarzyszyło jej przez następne 20 kilometrów.

 

Często trenuje w Puszczy Kampinoskiej. Tamtejszy las, jego flora, fauna, ukształtowanie terenu, to wszystko ma swoje tajemnice, które warto odkrywać podczas biegowych wypraw. Uważa, że z takim podejściem bieganie nigdy nie będzie nudne. Magdalena chce biegać tak długo jak to tylko będzie możliwe. Jej marzeniem jest, żeby co rok wziąć udział w maratonie odbywającym się w innym państwie. Z tym wiąże swoje najbliższe plany biegowe i prywatne.

 

– W życiu jest dosyć stresujących okazji, kiedy musimy za czymś gonić – mówi. – Bieganie powinno być jednym z elementów dbania o siebie w najprostszy i najprzyjemniejszy sposób. Każdy biegacz swoje slow ma na innym poziomie, każdego warto docenić i wspierać, niemal tak samo jak to jest w prawdziwej rodzinie, gdzie panuje ciepły klimat i serdeczna atmosfera.

 

Zdjęcie: Paweł Opałka

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij