Buggy running mum

bubby running mum

Magda Stachowiak z Dąbcza  (województwo wielkopolskie) zaczęła biegać 5 lat temu po urodzeniu drugiego dziecka. Po ciąży czuła się źle z nadwagą i chciała zgubić kilka kilogramów, jednak przede wszystkim stać się aktywna mamą u boku już biegającego męża. Razem z rodziną mieszkała wtedy w UK. Czasu na aktywność nie było prawie wcale, bo opiekowała się dwójką dzieci, gdy jej mąż pracował przez większość dnia. Z tego powodu niemożliwe było chociażby ćwiczenie na siłowni. Pewnego dnia obydwoje wpadli na pomysł, żeby zacząć biegać z dziećmi, które w tym czasie będą siedziały w wózku. Stopniowo od spacerów po truchtanie zaczęła sie przygoda Magdy z bieganiem.

 – Przez bieganie znalazłam sposób na aktywność, której potrzebowałam – opowiada. – Stało się to stylem życia. Zamiast autem poruszałam się biegiem pchając przed sobą wózek z jednym lub dwojgiem dzieci. Do przedszkola, na zakupy, czy też do lekarza. Po pewnym czasie dołączyłam do grupy mam, które ćwiczyły na świeżym powietrzu, mając przy sobie dzieci na kocykach lub w wózkach. Biegam głównie rano przed pracą zabierając na spacer psa. Wiąże się to z wczesnym wstawaniem, ale nie wyobrażam sobie inaczej. To świetna pobudka dla głowy i ciała. W trakcie biegu układam sobie plan zadań, ale również oczyszczam umysł, wyciszam się i wsłuchuję w otoczenie.

Jako aktywna członkini grup biegowych na Facebooku stwierdziła, że zamieszczane tam posty spotykają się z pozytywnym odbiorem. To właśnie był impuls, do podzielenia się swoimi biegowymi przygodami, dlatego założyła profil na Fb oraz Instagramie o nazwie “Buggy running mum”, czyli z angielskiego: “mama biegająca z wózkiem”, który powstał w światowy dzień biegania. Zamieszcza tam różne informacje. Opisuje podróże i wycieczki z pociechami, dzieli się swoim doświadczeniem, jak trzeba to poradzi  w wielu kwestiach, a przede wszystkim pokazuje, że aktywne życie z dziećmi jest świetnym pomysłem.

 

Bieganie rónoważy tryb siedzący w pracy

Magda Stachowiak pracuje jako asystent kupca w firmie odzieżowej, co w skrócie oznacza siedzenie przed komputerem 8 godzin dziennie. Biega rano, dzięki czemu ma dużo energii na cały dzień. Kiedy ciało i głowa są obudzone, wtedy ma dobry humor co jak sama uważa pozwala jej być lepszym pracownikiem. Dzieci obecnie mają 8 i 5,5 roku i w wózku już ich nie wozi. Wcześniej podczas tej aktywności najczęściej zasypiały, ale bardzo lubiły taką formę „spaceru”. Teraz towarzyszą Magdzie na rowerach lub hulajnogach, kiedy ona biega. Ponad 1,5 roku temu do rodziny dołączyła Nala, wyżeł weimarski, która często towarzyszy biegającej mamie podczas jej treningów. Biegają przed pracą przez 6 dni w tygodniu po ok. 5-7 km. W weekendy wybierają się do lasu na dużo dłuższe wycieczki biegowe. 

  – Każdego roku stawiam sobie inne cele biegowe – opowiada Magda Stachowiak. – Czasem jest to pokonanie tyle km ile liczy dany rok, innym razem zadaniem jest zaliczenie dystansu półmaratońskiego co miesiąc, albo tak jak niedawno przebiegnięcie 34 km na 34-te urodziny. W tym roku chcę zostać ultraską, dlatego najbliższe plany to start w Ultrajanosiku oraz w 55-kilometrowej Spiskiej Pętli w Pieninach. Najważniejsze jest dla mnie pozostawać w dobrym zdrowiu i dalej biegać.

Magda mieszka na obrzeżach małej miejscowości, więc pięknych biegowych terenów ma wokół pod dostatkiem. Trenuje w lesie, jednak także pobliski Zalew w Rydzynie jest ciekawym miejscem do biegania. Nieraz wraz z mężem wybierają się na trening do  masywu Ślęży w województwie dolnośląskim lub w Góry Suche, czy Stołowe. Raz w roku wbiegają na Śnieżkę w Karkonoszach.  

 – Bieganie nie tylko dba o naszą sferę fizyczną, ale w dużym stopniu pomaga na psychikę – mówi Magda Stachowiak. – Wiele problemów, zmartwień, a także złość można po prostu wybiegać. Odnoszę wrażenie, ze biegacze są radośniejsi od innych. Biegając odpoczywam.

 

Poznaj biegaczki i biegaczy, o których piszemy na naszym portalu

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij