Fizyk Biega

fizyk biega

Marcin Patecki najpierw trenował taniec towarzyski. Kiedy zakończył przygodę z tym sportem, wtedy w wieku 15 lat zaczął biegać w klubie LKS Koluszki. Do tej aktywności zachęcił go trener Antoni Tomczyk, popularyzator sportu i wychowawca wielu znakomitych biegaczy, uczestników Mistrzostw Świata. Marcin może się poszczycić wynikiem 15:14 na dystansie 5000 m oraz 3:56.53 na 1500 m. Sukcesem byłoby dla niego zdobycie medalu open Akademickich Mistrzostw Polski oraz wyniku dającego pierwszą klasę sportową.


Najbardziej lubi startować na bieżni stadionowej na średnich dystansach, zwłaszcza w  Akademickich Mistrzostwach Polski, które są dla niego wielkim świętem studenckim. W pewnym sensie celowo postarał się o pracę na Politechnice, żeby po 10-letniej przerwie wrócić do startowania w tych zawodach.

 

– Bieganie daje mi poczucie siły i sprawności fizycznej – przekonuje. – Bez tego źle bym się czuł. Pozwala mi sprawdzić się w bardzo wymiernej dyscyplinie sportu. Bieganie na bieżni jest mocno standaryzowane, dlatego można umiejscowić się w tabelach obejmujących cały świat i okres nowożytni. Słowo pasja podejrzanie kojarzy mi się z cierpieniem, które choć nieodzowne przy szybkim bieganiu, to przecież nie dla niego biegam. Jest to raczej forma realizacji sportowych ambicji, sprawdzenia się, zachowania zdrowia i młodości. Stawiam niekoniecznie na bardzo ciężką pracę, a raczej na  systematyczność i uczciwy trening.

Marcin Patecki jest naukowcem, dr inż. fizyki technicznej ze specjalnością w akceleratorach cząstek. W 2012 roku zaczął pracę w CERN pod Genewą i spędził tam 7 lat. Aktualnie mieszka w Warszawie i pracuje na Politechnice Warszawskiej na Wydziale Fizyki.

 

– Pracuję przy Wielkim Zderzaczu Hadronów, który zderza wiązki protonów o wysokich energiach – wyjaśnia zawiłości swojego zawodu. – Obecnie projektuję rozwiązanie do przechwycenia części protonów, które wypadają z głównej wiązki i byłyby usunięte w kolimatorach. Ja chcę uratować te protony i ponownie wykorzystać do zderzeń z tarczą umieszczoną w pobliżu detektora, a do sterowania trajektorią protonów wykorzystuję zakrzywiony kryształ krzemowy.

Chcąc informować innych o swoich sportowych zainteresowaniach założył na Facebooku i Instagramie profil o nazwie “Fizyk Biega”. Uważa, że fizyk-naukowiec rzadko kojarzy się ze sportem, a on chciał zaakcentować dwie dziedziny, w których się realizuje. Na profilu zamieszcza relacje ze startów w zawodach i przygotowań do nich. To dla niego motywacja, żeby nadal trwać w treningu. Bardzo lubi wracać do starszych wpisów i obserwować ewolucję swojego  podejścia do osiąganych wyników. Uważa, że bieganie uczy pokory, cierpliwości i systematyczności, które mogą być pożądane u pracownika. Z drugiej strony bieganie uzależnia, wzbudza poczucie obowiązku wobec planu treningowego oraz zwyczajnie męczy.

 

Trenuje codziennie, a tygodniowy kilometraż wynosi 80-100 km. Plan treningowy układa mu znany biegacz i dziennikarz Marcin Nagórek. Marcin Patecki często przemierza ścieżki Lasu Bielańskiego, biega też na stadionie AWF-u, po bulwarach Wiślanych, a także po parku Kępa Potocka.


Chciałby biegać w zdrowiu, bez przerw w treningu. Imprezą docelową na pierwszą część sezonu są Akademickie Mistrzostwa Polski pod koniec maja. We wrześniu tego roku kończy grant naukowy i nie ma pewności czy pozyska kolejny. Dlatego niewykluczone, że w drugiej połowie roku będzie szukał nowej pracy w sektorze prywatnym, najprawdopodobniej w branży data science / data engineering. Jeżeli ktoś szuka pracownika o takim profilu i do tego bardzo usportowionego, to Marcin Patecki chętnie porozmawia na ten temat.

 

Zdjęcie dzięki uprzejmości organizatora biegu 1 MILA – www.1mila.pl

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij