Henryk Urtnowski – Weteran w biegu

Praca Dla Biegacza

Sport od dzieciństwa był pasją Henryka Urtnowskiego. Miał talent do piłki nożnej i jako junior reprezentował Pomorzanina Toruń, a później rozegrał nawet kilka meczów w drużynie seniorów występującej w drugiej lidze. W szkole średniej startując w biegu na dystansie jednego kilometra w mistrzostwach szkół ponadpodstawowych zajął szóste miejsce z czasem 2’58,2. Takie to były czasy, że po ukończeniu technikum budowlanego otrzymał nakaz pracy w Pruszczu Gdańskim. Karierę piłkarską kontynuował następnie w Gedanii Gdańsk.

 

Sport na emeryturze

Jest inżynierem budowlanym, który w zawodzie przepracował  37 lat. Ukończył też  technikum ekonomiczne w Sopocie, a także uczył się w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni, dzięki czemu przez 6 lat pływał na statkach rybackich jako ochmistrz.

Po przejściu na emeryturę 20 lat temu, przeprowadził się z centrum Gdańska na jego obrzeża. Tu znalazł  fantastyczne warunki do uprawiania sportu. Grał w piłkę nożną, tenisa ziemnego, stołowego, biegał i jeździł na rowerze. Stał się z tego powodu sensacją osiedla. Jest nadciśnieniowcem i zauważył, że podczas biegania odczuwa duże zmęczenie, a to wpływa na spadek ciśnienia, dzięki czemu nie musiał brać lekarstw. To spowodowało, że zaczął dużo biegać. Zimą przenosił się do siłowni i trenował na bieżni mechanicznej.

 

   – Młodzi ludzie patrząc na moje bieganie byli zszokowani jaką mam szybkość – mówi. – Zaczęli mnie zachęcać do tego, żebym wystartował w biegach masowych. Dałem się namówić na parkrun i od razu stałem się tam sensacją z powodu uzyskiwanych wyników. To spowodowało, że wystartowałem w biegu Św. Dominika na dystansie 5 kilometrów. Debiut wypadł świetnie, więc później wziąłem udział w Biegu Westerplatte na 10 km.

 

Wyjątkowe wyniki 

Później przyszły sukcesy biegowe. Oto rekordy życiowe Henryka Urtnowskiego: na 10 km – 44:44, 5000 m – 21:55 (rekord Polski kat. M 75 w 2014 roku), Półmaraton – 1:41:35, Maraton – 3:52:40. Jest wielokrotnym mistrzem i rekordzistą kraju weteranów na dystansach od 800 m do półmaratonu w przedziałach wiekowych 75-79 lat i 80-84 lat. W tych kategoriach należy do europejskiej i światowej czołówki. Na mistrzostwach Europy i Świata weteranów zdobył 11 medali srebrnych i brązowych. Na czempionacie globu odbywającym się w Toruniu 4 razy stanął na podium, a w sztafecie półmaratońskiej z drużyną wywalczył srebro rywalizując z dużo młodszymi zawodnikami. Najbardziej lubi startować w zawodach, w których ma dużo rywali.

Jego wnukowie wpadli na pomysł, żeby założył profil na Facebooku. Mieli go prowadzić, jednak później musiał sam się tym zająć. Publikuje tam informacje na temat swoich treningów, osiągnięć, a także motywuje starsze osoby do wyjścia na powietrze i rozruszania kości. Niestety od dwóch lat ma bardzo poważne kłopoty zdrowotne. Z tego powodu ograniczył ilość treningów do maksimum trzech w tygodniu.

 

  – Mam kilka ulubionych tras do biegania i korzystam z poszczególnych w zależności od tego do jakiego dystansu się przygotowuję – opowiada. – Do krótszych trenuję najczęściej przy zbiorniku retencyjnym na Jasieniu i na trasie Jasień – Auchan. Do długich wybieram 10-kilometrową trasę Jasień – Bysewo.

 

Podczas swoich podróży na zawody najbardziej stresującej sytuacji doświadczył w drodze na ME do Turcji w Izmirze. Po przylocie na miejsce okazało się, że zaginął jego bagaż. Była sobota, a w niedzielę miał wystartować na dystansie 10-ciu kilometrów. Otrzymał zapewnienie, że bagaż będzie dostarczony na czas do hotelu. W niedzielę pomimo wielu interwencji ze strony kierownictwa reprezentacji, dopiero o godzinie siedemnastej otrzymał swoje rzeczy. Na start dojechał taksówką prawie w ostatniej chwili. Przeżył ogromny stres. Poza tym temperatura dochodziła do 38 st. C. Mimo tych wszystkich trudności zdobył wtedy srebrny medal.

Pewnie jeszcze nie raz zadziwi nas swoimi osiągnięciami. Życzymy mu dużo zdrowia.

 

Poznaj biegaczki i biegaczy, o których piszemy na naszym portalu

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij