Kate trenuje

kate trenuje

Katarzyna Żbikowska z Łodzi zaczęła biegać 23 lata temu. Mieszkała wtedy w USA razem ze swoją mamą, która przebywała tam na stypendium naukowym. Zaraz po przyjeździe do nowego kraju w środku semestru, w drugiej klasie szkoły średniej czuła się obco. Mówi, że w amerykańskiej szkole, żeby mieć przyjaciół trzeba należeć do jakiegoś koła zainteresowań lub do drużyny sportowej. Zaczęła więc grać w tenisa, jednak kontuzja ręki zniweczyła jej zamierzenia. W akcie desperacji poszła do trenera Cross Country (biegi przełajowe) i zapytała co musi zrobić, żeby dostać się do drużyny. Okazało się, że powinna bez przerw pokonać 3 mile, czyli ok. 5 km. Miała na to całe wakacje, podczas których podróżowała z rodzicami ze wschodu na zachód USA. Trenowała, więc codziennie w innym miejscu, zawsze rano i jak wspomina już po 10 minutach biegu “umierała” i ze łzami w oczach zarzekała się, że nigdy więcej nie pobiegnie. Jednak nie poddała się i pod koniec wakacji dostała się do drużyny. Już po kilku miesiącach reprezentowała szkołę w sztafecie 4 x 800m, gdzie razem z teamem zdobyła wicemistrzostwo stanu Maryland. Tak bieganie stało się jej pasją. Gdy po dwóch latach  wróciła do Polski, to tu prawie nikt nie biegał.

 

Katarzyna jest trenerem personalnym, prowadzi treningi biegowe i ogólnorozwojowe. Tworzy  ogólnopolski serwis o bieganiu dla kobiet o nazwie “biegaczki.pl”. Pisze artykuły o bieganiu, a ostatnio zajęła się doborem pielęgnacji kosmetycznej oferując kobietom “kompleksowe dbanie o siebie w pakiecie”

– Bieganie dało mi pewność siebie, wspaniałych przyjaciół, nową miłość, nieustającą satysfakcję, pracę jako trener personalny i mnóstwo pięknych podróży m.in. na maratony do Berlina, Stambułu, Nowego Jorku – mówi Katarzyna. – Pozwala też na świetną figurę tuż przed 40-stką i nie daje mi zwariować przy dwójce dzieci (11 lat i 1,7 roku). Poza tym to  niesamowicie budujące widzieć jak z tygodnia na tydzień moi podopieczni, których trenuję stają się coraz bardziej „fit”, jak mają satysfakcję, jak się zmieniają. I często to nie jest tylko fizyczna zmiana, ale też przemiana wewnętrzna. Bo sport ma ogromną moc. Człowiek aktywny jest szczęśliwszy niezależnie od tego co dzieje się w jego życiu.

 

Katarzyna prowadzi blog o nazwie “Kate trenuje”. Chce w ten sposób inspirować innych do podjęcia aktywności fizycznej i zrobienia czegoś dobrego dla siebie. Uważa, że aktywność fizyczna powinna być stałym punktem w życiu każdego człowieka. To najlepszy środek odmładzający i zapobiegający chorobom. Za swój sukces uważa to, że biega od 23 lat, a dzięki treningom ogólnorozwojowym nie spotykają ją kontuzje. “Wybiegała” prawie cały okres dwóch ciąż, rozwód i różne kryzysy życiowe. Ma wiele pucharów, stawała na “pudle” w open kobiet oraz kategorii wiekowej, wygrała półmaraton w Niemczech, a obecnie biega z wózkiem z 1,7-rocznym dzieckiem dla utrzymania formy.

 

Najbardziej lubi biegać w górach. To jest jej miłość, wolność, piękne widoki i walka z samym sobą. Startowała w górskich ultramaratonach od 50 do 100 km. Spróbowała też zawodów triathlonowych. Napisała książkę pt.: “Kobieta w biegu”, która ukazała się w 2015 roku. Chciała inspirować kobiety do utrzymania dobrej formy oraz stania się silniejszymi, bardziej pewnymi siebie i otworzenia im oczu na fascynujący świat biegania. 

 

Najbardziej lubi trenować w łódzkim Lesie Łagiewnickim, który jest największym kompleksem leśnym w granicach administracyjnych miast w Europie. Swoje marzenia koncentruje na tym, żeby biegać, biegać i nie przestawać, aż do później starości. Chciałaby też “zrobić” pełnego Ironamna (3,8 km pływania, 180 km rowerem i 42,095 km biegu), a także wystartować w jakichś górskich zawodach, bo w górach zawsze odnajduje to czego w danym momencie potrzebuje najbardziej.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij