Kobieta Biega

kobieta biega

Bieganie towarzyszyło Ewie Paciorek już od podstawówki. Później była przerwa, a powrót do tej aktywności nastąpił po studiach, gdy pracowała w radiowej Trójce. Biegała, bo… chciała. W bawełnianych legginsach i sportowych butach pamiętających jeszcze zajęcia z wychowania fizycznego. Potem znów miała kilka lat przerwy, w czasie których zmieniała pracę, założyła rodzinę i została mamą dwójki sympatycznych małych stworzeń. Kiedy jej syn Igor miał pół roku, odpowiedziała na anons w lokalnej grupie i wróciła do biegania.

 

– Zdecydowanie to już coś więcej niż pasja – mówi. – To styl życia, codzienny wybór, który nie oznacza jednak, że bieganiu podporządkowuję wszystko. Jednak jest na tyle ważne, że determinuje moje decyzje, plany i kształtuje mój świat w wielu wymiarach. Daje mi wolność. To kwestia ideologiczna, manifest przekonań, osobowości, ale także – wolność, przynajmniej na czas treningu, od trosk i kłopotów dnia codziennego. To czas tylko dla siebie, spędzany w samotności lub w biegowym towarzystwie, który sprawia mi przyjemność i zmienia mnie na lepsze jako człowieka – w aspekcie fizycznym, psychicznym, intelektualnym czy emocjonalnym.

 

Wcześniej Ewa prowadziła profil o nazwie “Kobieta Retro”, jednak w  pewnym momencie uznała, że już nie chce dzielić się osobistymi przemyśleniami i szczegółami ze swojego życia prywatnego. Dlatego, jak sama przyznaje, postanowiła “schować się” za bieganiem, a że od dawna czuje misję promowania szeroko rozumianej aktywności, zwłaszcza wśród kobiet, to jej fanpage ewoluował i teraz nosi nazwę “Kobieta Biega”. Ewa chce być  biegową “kumpelą” dla wszystkich. Taką, z którą można umówić się na wspólny trening, zrobić “ustawkę na foto” przed zawodami lub na mecie, a także wspólnie pomarudzić na kontuzje i na to, że życie czasem boli, a uratować może nas jedynie bieganie.

 

Ewa zawodowo zajmuje się marketingiem, organizuje eventy nie tylko sportowe, spotkania biznesowe, kulturalne i konferencje. Od lat pisze też artykuły, redaguje książki, kreuje hasła i idee, przygotowuje strategie, a także działa w mediach społecznościowych. Od roku tworzy podcasty. Uważa, że dzięki bieganiu jest skoncentrowana i nastawiona na cel. Ta aktywność  dotlenia mózg, co oznacza lepszą pamięć, a także umiejętność skupienia i działania.

 

Za swój największy sukces uznaje to, że mimo upływu lat nie zatraciła radości i przyjemności z biegania. Nie lubi startować na dystansach 10-kilometrowych. Woli dłuższe,np. “asfaltowe połówki”. Chce kiedyś przebiec Rzeźnika w Bieszczadach, z kolegą, któremu już dawno to obiecała (tam startuje się w parach), szczawnickiego Niepokornego Mnicha oraz jakiś bieg w Górach Stołowych, czy Karkonoszach. Mieszka w Markach pod Warszawą, a trenuje na bieżni na Agrykoli, w Łazienkach, na Bulwarach Wiślanych, na ścieżkach  rezerwatu przyrody Horowe Bagno, w Puszczy Słupeckiej, a także przy trasie toruńskiej.

 

Podczas zawodów zdarzają się jej różne przygody. Kiedyś zabłądziła na trasie Małej Rycerzowej (bieg towarzyszący przy Chudym Wawrzyńcu), a w pierwszej edycji Ultramaratonu Nadbużańskiego w 2018 roku, startując na dystansie 30 km, postanowiła przetestować nowe żele energetyczne, co skutkowało częstym zbaczaniem ze szlaku w pobliskie krzaki. Na wieczornej piątce na torze samochodowym w Modlinie, biegnąc w deszczu, przewróciła się na wirażu i przez to zabrakło jej setnych sekundy do podium. W dniu swoich 35. urodzin w Półmaratonie Praskim pobiegła w tiulowej spódniczce i z koroną na głowie, ustanawiając swoją ówczesną życiówkę na tym dystansie. Na debiut maratoński w 2018 roku założyła strój kota, z ogonem, uszami i maską na twarzy. Ona po prostu cieszy się bieganiem.

 

Autorem zdjęcia jest Paweł Paciorek

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij