Lipiec ultramaratonki – podsumowanie Wiolki

Praca Dla Biegacza

Lipiec w skrócie:

  1. Wywiad dla Fundacji Kobieta Niezależna.
  2. Pierwszy trening personalny i rozpoczęcie treningów grupowych kobiet.
  3. Publikacja e-booka dotyczącego przepisów okołotreningowych.
  4. Regularne treningi.
  5. Cotygodniowe bieganie boso na plaży.
  6. Kolejne badania lekarskie i wizyta u endokrynolog.
  7. Udział w zawodach TriCity Trial 84 km- 10 miejsce w klasyfikacji ogólnej kobiet.
  8. Regeneracja – fizjoterapeuta i kąpiel floating w Five Senses Gdańsk.
  9. Druga dawka szczepienia.
  10. Udział w biegu charytatywnym dla Martusi – 1 miejsce w K40+.
  11. Jeden pogrzeb i jedno wesele.
  12. Wsparcie Artura Kujawińskiego podczas drugiego dnia jego biegu dookoła Polski.
  13. Praca nad stronami internetowymi Klientów.
 

Grunt to organizacja. Gdy masz cel, odpowiednio zaplanujesz jego realizację i działasz, to dasz radę go osiągnąć. 

 

Tyle się wydarzyło, tyle zrealizowałam, że mogłabym książkę napisać. To był bardzo intensywny miesiąc. Część działań była zaplanowana, część zrealizowałam pod wpływem impulsu. jedno wydarzenie spadło na naszą rodzinę, jednak nie znienacka. Byliśmy przygotowani, przynajmniej mentalnie.

Miesiąc rozpoczęłam (a raczej tak zakończyłam czerwiec) wywiadem dla Fundacji Kobieta Niezależna. Rozmawialiśmy o moich działaniach, planach, historii i misji z jaką biegam, czyli po co robię to co robię. Biegam dla Kobiet, biegam, aby przypomnieć, że kobieta może w życiu osiągnąć wszystko to co zdecyduje się zrealizować. Marzę, aby każda kobieta, każdy człowiek na ziemi był szczęśliwy.

Kolejny tydzień był dla mnie tygodniem przemyśleń i decyzji. Po pierwsze, po wielu tygodniach rozmów ze znajomymi, rozważań, postanowiłam powiedzieć “tak” Wiolce – Trenerce Personalnej.  Kto mnie zna, to wie, że jak coś robię to już na maksa. Tak jest i w tym przypadku. Poszukałam szkoleń, zaplanowałam swój rozwój na kolejny rok. Ponieważ już dzisiaj mam i wiedzę i doświadczenie, które nie da żadne szkolenie zdecydowałam też, że nie będę czekać dłużej i rozpocznę realizację treningów Kobiet.

Uwaga, teraz nastąpi lokowanie produktu 🙂

Możesz umówić się ze mną na sesje indywidualną w dowolnym dla Ciebie miejscu Trójmiasta i okolic, a możesz też dołączyć do treningów grupowych kobiet, które realizuję w każdą środę, o godzinie 19:00 w Gdyni. Spotykamy się na Polance Redłowskiej. Aby trening był idealnie dostosowany do twoich potrzeb, proszę Cię o wcześniejsze wypełnienie ankiety.

 

Wracając do podjętych decyzji… Postanowiłam też, że bieg dookoła Polski zrealizuję na boso. Może nie całość, ale na pewno odcinek wybrzeża. Uznałam, że tak będzie dla mnie przyjemniej i zabawniej. Lubię sobie uatrakcyjniać moje wyzwania. Dzięki tej decyzji mam szansę ustanowić rekord Guinessa, ale o tym innym razem. Najpierw potrzebuję sprawdzić obecne rekordy i wytyczne. 

To z powodu tej decyzji rozpoczęłam treningi na boso po plaży. Plan treningowy ustawiłam sobie na 12 tygodni, czyli aż do zawodów Bizon Ultra Trial 100 km. 

 

Ponieważ pytaliście mnie często o to co jem przed, w trakcie i po treningu stworzyłam e-book w tym temacie, który możesz pobrać na mojej stronie wiolkaczurynska.pl

Ostatnio pisałam o moich kiepskich wynikach badań lekarskich. Dokładniej chodziło o wyniki wątroby. Troszkę mnie zdziwiły, bo przecież ani nie piję, odżywiam się zdrowo, prowadzę zdrowy styl życia, a jednak… Na szczęście po ponownych badaniach okazało się, że moja wątroba jest zdrowa, a poprzednie wyniki związane były jeszcze z niewystarczającą regeneracją po biegu dookoła województwa pomorskiego. Cieszę się bardzo, że moje ciało już czuje się świetnie i mogę w spokoju zwiększać jednostki treningowe. W związku z powyższym wzięłam udziłał w zawodach TriCity Trial na dystansie 84 km. To był piękny dzień. Doborowe towarzystwo Eli Cieśla, Tomasza Nalewajko, innych kolegów i koleżanek ultrasów, doping Hani Sypniewskiej i Janka powodowały, że aż chciało się mocniej biec. Musiałam się jednak stopować, potrzebowałam pamiętać, że jest jeszcze za wcześnie na ściganie się. Pościgałam się za to tydzień później w samo południe w Biegu Dla Martusi. Byłam mile zaskoczona z miejsca jakie wybiegałam. Przecież 5 km to nie mój dystans ;). Czwarte miejsce wśród kobiet, a pierwsze w kategorii wiekowej cieszą ogromnie.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij