Lubelski biegacz

lubelski

Paweł Wysocki z Lublina zaczął biegać w maju 2004 roku. Przygoda z tą aktywnością rozpoczęła się od sprawdzianu na lekcji Wychowania Fizycznego. Pobiegł tak dobrze, że  nauczyciel postanowił zapisać go na zawody międzyszkolne. Tam osiągnął rewelacyjny wynik na dystansie 1000 metrów. Sam nie mógł uwierzyć w wartość wypisaną wtedy na dyplomie, który otrzymał po ukończonym biegu. Uzyskał wtedy czas 2:58, co pamięta do dzisiaj.

Od tamtej pory postanowił, że bieganie będzie towarzyszyło mu w życiu. Trenuje prawie codziennie, a intensywność i metody zależą od cyklu przygotowawczego. Obecnie pokonuje ok. 100 km w tygodniu. Jego trening jest urozmaicony i dostosowany do aktualnych możliwości czasowych, jak też regeneracyjnych. Preferuje starty w biegach ulicznych na dystansach od 5 km do półmaratonu. Jego ulubione dystanse to ,,dyszka” i ,,połówka”.

 

  – Bieganie to aktywność bez której nie mogę żyć – przekonuje Paweł Wysocki. – Bez wątpienia jest to moja pasja. Jeśli chodzi o sukcesy, to największym wg mnie jest to, że mogę być w bardzo dobrej formie od wielu lat. Cieszę się z możliwości poznania mnóstwa wspaniałych ludzi. Szkoda tylko, że tak wielu z nich z czasem kończy biegać i wiesza buty na przysłowiowym kołku.

 

Praca i Bieganie 

W pewnym momencie swojego życia zaczął pracować w pierwszym specjalistycznym sklepie biegowym w Lublinie, czyli Perfect Runner. Tam też zrodził się pomysł na obecność w mediach społecznościowych i założenie profilu na Facebooku oraz bloga o nazwie ”Lubelski biegacz”. W trakcie pracy miał możliwość tworzyć treści do Internetu, a przy okazji była to też  reklama dla sklepu. Pisze na tematy około biegowe. Udziela porad typowo treningowych, publikuje recenzje i testy sprzętu do biegania, a także zamieszcza teksty w formie felietonów oraz relacje z zawodów w jakich brał udział. W 2012 roku zaczął przygodę z trenowaniem biegaczy amatorów.

 

  – Trudno powiedzieć, co daje mi trenowanie innych, ale z pewnością to odpowiedzialne zadanie – przyznaje. – Przynosi też masę satysfakcji. Cały czas się uczę, bo za każdym biegaczem stoi inna historia oraz zbiór możliwości, a to wymaga sporej elastyczności. Trenowanie dzieci to zajęcie dodatkowe, bo specjalizuję się w treningu biegaczy amatorów. Z pewnością otwiera mi oczy na to, jak bardzo różni się młody organizm od tego w średnim wieku. Dzieci uczą się dużo szybciej, a przez to ich rozwój jest dynamiczniejszy. Z drugiej strony podejście do dziecka jest inne niż do osoby dorosłej. Jestem trenerem biegania „na cały etat”. Można powiedzieć, że to mój zawód, bo prowadzę w związku z tym działalność gospodarczą.

Szereg różnych treningów Paweł Wysocki wykonuje w Lublinie na ścieżce rowerowej leżącej wzdłuż rzeki Bystrzycy. Lubi tam biegać, bo nie ma utrudnień w postaci przejść dla pieszych. Ponadto jest cisza i spokój. Często bywa też w Starym Gaju. To kompleks leśny graniczący z Lublinem. Czasem odwiedza też stadion lekkoatletyczny, jeśli wymaga tego zadanie treningowe.

  – Moje najbliższe plany biegowe koncentrują się na przygotowaniach do udziału w wiosennym maratonie – mówi. – Mam porachunki z tym dystansem. Moje największe marzenie biegowe, to nie mieć kontuzji jak najdłużej się da. No i unikać różnych dziwnych pomyłek, jak ta gdy nieświadomie zamieniliśmy się z koleżanką numerami startowymi na jednym z biegów. Pomyłka wyszła w trakcie publikacji wyników, jednak na szczęście udało się to wyjaśnić – kończy humorystycznie Paweł, co podkreśla jego pogodne nastawienie.

 

Poznaj biegaczki i biegaczy, o których piszemy na naszym portalu

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij