Luty 2022 ultramaratonki – podsumowanie Wiolki

praca dla biegacza

Luty 2022 w skrócie:

  1. Trzymiesięczne, bezpłatne szkolenie “Pokochaj Bieganie” trwa. Start kolejnej edycji 1.04.2022
  2. Ostatnie treningi online na Youtube -“Trening Biegacza”
  3. Nauka do matury cd…
  4. Ukończyłam zimowe zawody w górach – Festiwal Rudawy Zimowe, dystans ponad 60 km.
  5. Zakwalifikowałam się do programu akceleracyjnego “Biznes w Kobiecych Rękach”
  6. Elektrolity z Aronpharma
  7. Ferie w górach – Śnieżka niedostępna
  8. Przeszłam na buty 0 drop
  9. Wojna, ja i ogólnopolski bieg dla Ukrainy.
 

Dla mnie luty był piękny, do czasu… 

To, co stało się na Ukrainie 24 lutego 2022 odbiło chyba na wszystkich swoje piętno. Każdy z nas zareagował jak mu dyktowało i serce, i przekonania.

 

Dlaczego od tego zaczynam moje podsumowanie lutego?

 

Po pierwsze dlatego, że jest to najważniejsze i zarazem najtrudniejsze wydarzenie Naszej Europy. Nie będę komentowała ani wojny, ani innych działań. Chcę tylko napisać, że gdy dowiedziałam się o ataku na Ukrainę zwyczajnie się zatrzymałam. Oglądałam wiadomości i zastanawiałam się co mogę zrobić. Zapewne jak wielu z Was byłam w szoku. Wszystko inne na kilka dni przestało się liczyć. Wszystkie moje sprawy i problemy zniknęły.

 

 

Szok, żal, smutek, złość, wściekłość… ale później przyszedł rozsądek i nadzieja.

 

Po drugie dlatego, że przez te wydarzenia i przekierowanie mojej uwagi na zadania jakie mogę zrealizować aby pomóc spowodowały, że nie wystarczyło mi czasu… przyznam, że energii też… na napisanie artykułu we właściwym czasie. Miałam go opublikować przecież właśnie 24.02.2022. Ale jak pisać, gdy dzieją się tak okrutne i niewyobrażalne rzeczy?

Już ochłonęłam, już zadziałałam, pomogłam jak mogłam, pozbierałam myśli i teraz nadrabiam własne zaległości. 

 

Między innymi pomogłam w organizacji ogólnopolskiego Biegu dla Ukrainy, do uczestnictwa w którym gorąco Cię zachęcam. Pieniądze z rejestracji na to wydarzenie przekazywane są na bieżąco do Polskiej Akcji Humanitarnej, która już doskonale wie jak je spożytkować. 

Jak dołączyć?

Na stronie

https://www.siepomaga.pl/biegdlaukrainy

znajdziesz wszystkie informacje i to tutaj możesz opłacić swój start. 

 

Jak można pobiec?

  • Stacjonarnie w Twoim mieście – Sprawdź  listę miast.
  • Online w dowolnym miejscu w Polsce i na świecie z pomocą aplikacji mobilnej.

Wybierz, co wolisz!

Co należy zrobić, aby wziąć udział w Biegu dla Ukrainy?

Uzupełnij formularz zgłoszeniowy > KLIK
Wpłać dowolną kwotę na zbiórkę. Rekomendujemy kwotę 50 PLN i więcej. 100% środków trafi do Polskiej Akcji Humanitarnej > KLIK
Obserwuj FP Biegu dla Ukrainy > KLIK (będziemy informować m.in. o miejscach wspólnych startów na terenie całej Polski)

 

Zachęć swoich przyjaciół biegaczy do wspólnego startu – udostępnij wiadomość dalej

Rudawy Janowickie są niesamowite. Tajemnicze, piękne i… trudne. 

Jak już Hania Sypniewska napisała, że to był trudny bieg to ja jej wierzę, że tak jest. Nie mam doświadczenia w biegach zimowych w górach, w sumie to nie mam doświadczenia w ogóle w górskich biegach, te kilka razy to za mało, a Hania ma i to olbrzymie. Na przeważającej części lód, podejścia… jak dla mnie długie, zbiegi… te były łatwiejsze 🙂 na szczęście miałam raczki… fajnie się w nich zbiegało. Zamki, Skałki Starościńskie, Kolorowe Jeziorka… 

Nie będę opisywać, bo to ciężko opisać. Nic, tylko trzeba się zapisać i tą trasę przebiec. Tylko tak doświadczysz tego piękna. 

A organizacja? Mistrzostwo. 

Także góry zimą i bieganie po nich skradły moje serce. Zastanawiam się do czego ciągnie mnie bardziej. Czy do morza, szumu fal, klifu i Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, czy do gór…  Chyba i jedne i drugie mają tą magię, to coś co powoduje, że chce się biec dalej, widzieć więcej, być tam dłużej i częściej. 

 

Trochę nie poszedł mi ten bieg. Delikatnie powiedziawszy sama jestem sobie winna. Nie jadłam przed tak jak powinnam, a w trakcie, pofolgowanie sobie podczas ferii, zemściło się. Mdłości i rozstrój żołądka mocno mnie spowolniły. Na tyle, że około 15 km (może wcześniej, może później) postanowiłam, że na punkcie odżywczym schodzę z trasy. Miałam dość… Ale jak mnie już znasz to wiesz, że potrafię w ostatniej chwili zmienić decyzję. Tak samo było podczas biegu dookoła województwa pomorskiego, gdy w Stegnie zamiast na Gdynię, jak komunikowałam wcześniej, skręciłam w prawo, w kierunku granicy z Rosją. 

Tym razem było podobnie. Na punkcie zjadłam pyszną pomidorówkę i postanowiłam chwilę pójść i sprawdzić reakcję ciała. Było względnie dobrze. Poszłam dalej. Umówiłam się z ciałem, że będzie spokojnie, bez szaleństw, bez szybkiego biegania. Dotruchtałam do mety w całkiem znośnym czasie. 

Gdyby nie elektrolity z Aronpharma jakie piję to nie jestem pewna, czy ukończyłabym ten bieg. Na szczęście wzięłam i raczki i elektrolity 😉

 

Co zwiedziłam i co zobaczyłam to moje. Tego nigdy chyba nie zapomnę. Skałki Strościńskie ciągną mnie mocno. Chcę je całe obejrzeć, pochodzić pomiędzy, podelektować się dłużej widokami, popatrzeć na szczyty Karkonoszy, zwyczajnie tam pobyć… 

 

Treningowo luty okazał się dla mnie rewelacyjny. Zakupiłam pas piersiowy, więc bieganie weszło na właściwe tory. Być może wiesz, że zegarki mają szeroką granicę błędu odczytu. Teraz, gdy trenuję z dobrym pasem (wcześniejszy działał fatalnie) widzę jak duże były to różnice.

 

W sumie przebiegłam, przeszłam 324,42 km i pokonałam 8523 m przewyższeń. Jazdy rowerem było mało, niecałe 50 km. Kilkanaście godzin ćwiczeń siłowych, do tego moblizacja, rolowanie, rozciąganie… To był bardzo dobry miesiąc. 

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij