Mamy-Biegamy

mamy biegamy(1)

Aneta Frąckowiak z Poznania po urodzeniu dwójki dzieci chciała wrócić do biegania. Szukała do towarzystwa kobiet, z którymi mogłaby trenować oraz dzielić się wiedzą na interesujące ją tematy. Pewnego dnia, jak zwykle wybrała się z dzieckiem do piaskownicy. Tam po rozmowie z inną rodzicielką, zrodził się pomysł stworzenia grupy biegających pań. Od razu wcieliła go w życie zakładając blog oraz profil na Facebooku pod nazwą Mamy-Biegamy.

 

– Celem jest motywowanie kobiet, a w szczególności mam do aktywności fizycznej – mówi Aneta Frąckowiak. – Radzimy jak zacząć biegać i gdzie szukać motywacji. Profil powstał w 2014 roku i od tego momentu prezentowane są na nim historie różnych kobiet, relacje z biegów, spotkań, a także porady dla początkujących biegaczek. Zamieszczamy posty, komentarze oraz dodajemy sobie nawzajem siły, wsparcia i motywacji.

 

Grupa Mamy-Biegamy ma kilka lokalizacji. Spotkania marszobiegowe odbywały się w Poznaniu, Słupsku, Gdyni Orłowie, Swarzędzu, Lesznie, Mszczonowie, Gnieźnie, Luboniu,  Olsztynie, Rumi oraz Garzynie. Niestety teraz wszystkie te treningi ze względu na panującą pandemię koronawirusa zostały zawieszone. Wcześniej członkinie grupy pokonywały 4-5 km w takim tempie, żeby każda nawet nowo przybyła kobieta spokojnie dała sobie radę. Spotkania te nie były płatne.

 

Inicjatywa Anety Frąckowiak od początku cieszyła się dużą popularnością. Grupa na Facebooku liczy już ponad 1200 członkiń. Każdego tygodnia dołącza po kilkanaście nowych. W wielu lokalizacjach odbywały się okolicznościowe spotkania np. z okazji Mikołajek. Były także organizowane pikniki sportowe dla dzieci. Grupa ma swój kodeks, który określa, żeby wzajemnie się szanować, nie wykluczać nikogo, motywować do wysiłku i działania oraz wspierać się wzajemnie i cieszyć z sukcesów każdej członkini.

 

Aneta Frąckowiak chciała pokazać, że biegaczką jest się także wtedy, gdy pokonuje się dany dystans nawet w formie marszobiegów stosując bardzo wolne tempo. Podczas zawodów członkinie grupy startują jako drużyna. Często wspólnie pokonują całą trasę. Jeśli, któraś z pań biegnie wolniej, to inne czekają na nią na mecie. Ich hasłem jest: razem najlepiej. 

 

– Dołączyć do nas można zawsze – mówi Aneta Frąckowiak. – Nie ma ograniczeń co do wieku, tempa biegu, czy jego częstotliwości. Nikogo nie wykluczamy i nikt nie ma prawa czuć się gorszy w naszej grupie. Kodeks to wszystko zbiera w całość po to, żeby była jasność, że grupa służy wsparciu i motywacji, a nie piętnowaniu kogoś.

 

Założycielka Mamy-Biegamy cieszy się bardzo, gdy uda jej się zmotywować jakąś mamę do podjęcia aktywności. W grupie określana jest “Matką założycielką” “Prezesową” “Matką wszystkich matek”, jednak najzabawniejszy to tytuł “Matki pierwszych razów”. Chodzi tu o różne osiągnięcia kobiet. Czasami jest to po raz pierwszy pokonany dystans np. 5 km bez zatrzymania, pierwszy półmaraton, czy “dycha” przebiegnięta poniżej godziny. Bardzo lubi uczestniczyć w tych “razach” i są to dla niej najpiękniejsze chwile. Wtedy na mecie często słyszy słowa podziękowania za stworzenie grupy. W takich momentach wie, że jej działania mają sens.

 

Mamy-Biegamy nie mają dalekosiężnych planów. Przede wszystkim chciałyby ponownie ruszyć ze stałymi spotkaniami marszobiegowymi, jak tylko sytuacja się uspokoi. Jest kilka chętnych kobiet na prowadzenie takich zajęć w swoich lokalizacjach. Marzeniem Anety Frąckowiak jest też poprowadzenie grupy mam w półmaratonie i liczy, że jak tylko wszystko wróci do normalności, to uda jej się ten cel zrealizować.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij