Marcin Świerc – łączenie pasji z pracą

Zdjęcie: Golden Goat

Marcin Świerc to utytułowany polski biegacz długodystansowy, reprezentant kraju. Znany jest przede wszystkim z tras ultramaratońskich. Wielokrotny mistrz Polski w biegach górskich na długim dystansie. Należy do światowej czołówki “ultrasów”, o czym przekonał dwukrotnie podczas festiwalu UTMB we Francji. W 2017 wywalczył drugie miejsce w biegu CCC (99 km), a rok później tryumfował na trasie TDS (122 km). Ze swojej pasji uczynił zawód, o czym nam opowiedział.


Być trenerem


Przez bycie trenerem rozumiem misję dla innych. Mnie też kiedyś ktoś pomógł i staram się tym dobrem dzielić. Zdobyłem cenne doświadczenie i jeśli mogę je przekazać, wtedy jest to dużą frajdą, zwłaszcza gdy podopieczni robią postępy. To teraz również praca, dzięki której sam mogę się rozwijać jako zawodnik i przede wszystkim trener.


Praca i pasja


Łączenie pasji i pracy nie jest proste. Trzeba mieć priorytety i wyznaczone cele. Mam nienormowany czas pracy i trening mogę wykonać wg swojego planu dnia, ale robota musi być zrobiona, a jest jej czasami sporo. Współpraca z partnerami, wyjazdy, zawodnicy, życie codzienne – to wszystko składa się na 24-godzinny dzień i czasami brakuje tego czasu.

Jestem przykładem na to, że praca może być pasją. Choć ostrzegam – jest to trudna i wyboista droga, jednak nie wolno się poddawać. Należy otaczać się dobrymi ludźmi, którzy będą nas pchali w górę. Ale my też musimy wiele z siebie dawać, bo wszystko zależy od nas.


Satysfakcja


Satysfakcję przynosi mi kontakt z zawodnikami i ich sukcesy. Są one wynikiem pracy. Cieszą mnie nawet małe tryumfy zawodników np. jeśli ktoś “łamie” 30 min na 5 km, czy 4 h w maratonie. Przecież każdy inaczej definiuje sukces. Z tej różnorodności ludzkich zapotrzebowań można czerpać wielką siłę i radość.


Trening


Moi zawodnicy oczywiście obecnie też trenują. Biorą przykład z trenera Tomasza Lewandowskiego, który powiedział, że jeśli olimpijczycy odpuszczą ten rok czekając na Igrzyska, to później medali nie będzie. Tak samo my amatorzy powinniśmy działać, bo to wszystko kiedyś zaprocentuje.

Obecnie wracam do biegania po kontuzji i jeśli chodzi o mój trening, to jestem gdzieś na początku. Dopiero zaczynam działać i przygotowuję się na jesień. Trzeba się cieszyć i walczyć. Najbardziej tęskno mi do gór i już nie mogę się doczekać kiedy znów tam wrócę.

Zdjęcie: Golden Goat

 

Poznaj inne ciekawe osoby, o których piszemy na naszym portalu.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij