Meesieq Lazy Runner

lazy runner

Palenie papierosów powoduje, że brak nam kondycji, a płuca stają się zanieczyszczone. Michał Ćwiąkała postanowił porzucić ten nałóg i zadbać o swoje zdrowie. Padło na bieganie. Za namową kolegów z pracy, choć bardzo niechętnie, wziął udział w zawodach odbywających się w Głogowie Małopolskim na dystansie 10 km. Ku jego zdziwieniu poszło  mu bardzo dobrze. Od tej pory aktywność ta stała się jego pasją.  

 

– Bieganie daje mi wolność, radość i spokój – mówi. – Czasami w trakcie aktywności nawet się modlę. Często rozmyślam o różnych życiowych sprawach, rodzinie i znajomych. To niesamowity czas, aby spojrzeć na coś z innej perspektywy, znaleźć rozwiązanie problemu.

 

Michał lubił prezentować relacje z zawodów, w których brał udział. Opisywał swoje przygody i emocje jakich doznawał, co ciekawego zobaczył oraz oceniał, czy dana impreza jest warta uwagi. Gdy jeden z kolegów określił go kronikarzem, co wydało mu się bardzo miłe, postanowił założyć profil na Facebooku. Nadał mu nazwę Meesieq Lazy Runner. Meesieq, czyli Misiek od ksywki która przylgnęła do niego jeszcze w czasach szkoły podstawowej.  Lazy Runner, to z angielskiego leniwy biegacz, co jak sam twierdzi doskonale odzwierciedla jego charakter i podejście do biegania. Nie „spina” się i biega kiedy ma na to ochotę.

 

Z zawodu jest doradcą klienta w jednym z marketów budowlanych w Rzeszowie. Dzięki wybieganym endorfinom czuje się znacznie lepiej i łatwiej jest mu stawiać czoła codziennym obowiązkom. Kiedy znajomi biegacze pojawiają się w jego miejscu pracy, wtedy najpierw rozmawiają o bieganiu, a dopiero później załatwiają interesy.

 

Michał polubił bieganie w zróżnicowanym terenie, po leśnych i górskich trasach, przez pola i strumyki. Najchętniej startuje na dystansach półmaratonów i tych wynoszących ok. 30-kilometrów. Zaliczył też biegi ultra. Za swój sukces uważa każde ukończenie biegu, zwłaszcza przy wystąpieniu jakichś trudności. Bardzo miło wspomina zdobycie pucharu w kategorii drużyn mieszanych podczas Bieszczadzkiego Weekendu Biegowego Rysia w Polańczyku w 2019 r. Do zwycięskiej ekipy Athletic Zręcin został dopisany na 15 minut przed rozpoczęciem zawodów.  Na 12-tym Festiwalu Biegowym w Piwnicznej Zdroju w 2021 r stanął na najwyższym stopniu podium w kategorii M30 w marszu Nordic Walking na Górę Kicarz.

 

Michał mieszka w Rzeszowie i najczęściej trenuje na technicznych ścieżkach wzdłuż drogi S19 w okolicach Kielanówki, Przybyszówki i Staroniwy. Na wycieczki biegowe ze znajomymi wybiera las w okolicach Hermanowej. W planach ma zdobycie wszystkich szczytów Korony Gór Polski. Chce wziąć udział w 50-kilometrowym Ultra-Trail Snowdonia w Wielkiej Brytanii. Marzy, żeby pokonać 12 maratonów w ciągu jednego roku oraz wystartować w biegu ultra na dystansie 100 km.

 

Ciekawą przygodę przeżył podczas biegu Rzeźnik Enigma w Bieszczadach. Polega on na tym, że zawodnicy nie wiedzą jaka będzie trasa oraz ostateczny kilometraż, a na trasie muszą zbierać opaski na rękę. Otrzymanie niektórych z nich wymagało wykonywania różnych zadań np. trzeba było przynieść wodę ze stawu w… dziurawym naczyniu.

 

– Bieganie to nie tylko treningi i zawody, to również spotkania z ludźmi, którzy tak jak ja pokochali tę pasję – mówi. – Dzięki bieganiu poznałem wiele wspaniałych osób. Z większością z nich mam kontakt do dziś. Podczas spotkań na imprezach biegowych dużo rozmawiamy i często wymieniamy się doświadczeniami. Można więc powiedzieć, że bieganie łączy ludzi.

Zdjęcie: Jacek Deneka – Ultra Lovers.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij