Październik ultramaratonki – podsumowanie Wiolki

Praca Dla Biegacza

Październik w skrócie:

  1. Kolejne egzaminy za mną. Tym razem z Dietetyki i Suplementacji w sporcie oraz z Plyometrii i Generowania Mocy.
  2. Z wielkim sukcesem i radością ukończyłam Bizon Ultra Trial 104 km.
  3. Świetny bieg koleżeński Kwidzyńska ZaDyszka.
  4. Bieg Pomerania Trial 12 km, wynik mnie zaskoczył.
  5. Darmowe treningi online w poniedziałki i czwartki, o 10:10 na żywo – ćwiczenia (nie tylko) dla biegaczy.
  6. Wstępnie wyznaczyłam 1/4 trasy biegu dookoła Polski.
  7. Byłam na nocnym bieganiu z czołówkami i dzikami.
 

Co to był za październik. 

Miesiąc pięknych wrażeń i biegów.

Miesiąc poznawania siebie i swoich możliwości.

 

 

Jak to u mnie bywa, w tym miesiącu zrealizowałam całkiem sporo. 

 

W październiku przekroczyłam 3000 km biegu w tym roku. Pomogłam kilku osobom poprawić swoje wyniki biegowe, uwierzyć, że mogą biegać i nauczyć je jak to robić, aby biegać z radością i bez kontuzji.

 

W październiku też podjęłam kilka ważnych decyzji. O jednej być może opiszę za miesiąc.

 

Jednak miesiąc ten był przede wszystkim olbrzymim przełomem w mojej karierze biegowej.

 

Podczas zawodów Bizon Ultra Trial ukończyłam swoje pierwsze 104 km. Nie dość, że je przebiegłam bawiąc się, delektując chwilą, to jeszcze zajęłam 4 miejsce open kobiet. Bardzo bałam się tego biegu.

Dlaczego? Sama nie wiem.

 

Racjonalnie tłumaczyłam sobie,

  • że przecież przebiegłam już 1000 km w 14 dni,
  • że niejednokrotnie już wystawiałam swoje ciało na duże próby i dawałam radę,
  • że…

Nie pomagało. Bałam się i już. Czułam respekt przed tym dystansem. Biec spokojnym tempem 1000 km w 14 dni jest zupełnie czym innym, niż biec w zawodach, bez przystanków ponad 100 km.

 

Niepotrzebnie się tak bałam. Pobiegłam w pięknym stylu. Szkoda tylko, że od początku nie wiedziałam, że jestem druga. Nie dałabym się wyprzedzić, nie traciłabym tyle czasu na przepaku i nie jadłabym tego chleba. No, ale… 

Nikt mi nie powiedział na pierwszym punkcie odżywczym na jakiej pozycji jestem i tak sobie swobodnie pokonywałam kolejne kilometry nie przejmując się, że trzy zawodniczki mnie wyprzedziły. Myślałam, że jestem w środku stawki, więc…

 

Na metę dobiegłam czwarta. A tak się bałam…

 

Co dokładnie czułam i jak pokonałam ten dystans przeczytasz na moim blogu.

 

Nie ważne ile masz kilometrów w nogach, jak bogate masz doświadczenie. Każdy bieg to nowa historia i wszystko może się wydarzyć.

 

 

Tydzień po biegu na 104 km wystartowałam w Pomerania Trial. Dwa dni wcześniej coś mi zaszkodziło, nie czułam się w pełni sił, ale wystartowałam. Kolejny raz zaskoczył mnie mój wynik. Przybiegłam 10 w Open Kobiet, a 4 w kategorii wiekowej. 

Okazuje się, że ja na prawdę mogę więcej iż mi się wydaje. 

Moje ciało świetnie reaguje na moje metody treningowe oraz na plan żywieniowy jaki opracowałam. To bardzo dobra wiadomość. Widząc jak przyśpieszyłam w ostatnim czasie, wiem już, że będę mogła pokonać około 80 km dziennie podczas biegu dookoła Polski.

Kolejnym pięknym wydarzeniem biegowym, w którym brałam udział w tym miesiącu jest Kwidzyńska ZaDyszka organizowa przez Stowarzyszenie Kwidzyń Biega przy pomocy zaprzyjaźnionej grupy Gmina Gardeja Biega

Pamiętasz te dwie grupy z biegu dookoła województwa? Pięknie prowadzili mnie przez pół dnia. To co dla mnie zrobili niosło mnie jeszcze przez wiele kilometrów. 

 

Każdemu, kto biega 10 km bardzo polecam to wydarzenie. Wiem, że w przyszłym roku będzie organizowane już w oficjalnej formule, także zachęcam do zapisania tego biegu w swoim kalendarzu. To wyjątkowa impreza, stworzona przez biegaczy z pasją dla biegaczy. Pomimo, że 10 km nie jest moim dystansem, to z chęcią będę powracać do nich tak często jak to tylko będzie możliwe. 

 

Wisienką na torcie moich biegowych wydarzeń był osobisty test na 10 km. Przebiegłam je w czasie 50’03”, czyli o 6’50” szybciej niż miesiąc temu. Niesamowity postęp. Tak mi się wynik spodobał, że pobiegłam kolejne 5 km i utrzymałam tempo. Jestem bardzo zadowolona. Jeśli moje treningi będą dawały tak znaczny progres to o tempo w biegu dookoła Polski jestem całkowicie spokojna.

 

Do biegu dookoła Polski pozostało już tylko 603 dni (piszę 28.10.2021), co oznacza, że czas najwyższy rozpocząć przygotowania całej logistyki. Wyznaczyłam wstępnie ok 1/4 trasy: z Gdyni do miejscowości Przewóz przy granicy niemieckiej. Wyszło 1116,26 km, ale ta wartość na pewno ulegnie zmianie, gdyż mapy mapami, a rzeczywistość bywa różna. Bieg dookoła województwa już niejedną nauczkę w tym zakresie mi dał. 

 

Aby wyznaczyć dokładnie trasę potrzebuję Twojej pomocy. Potrzebuję pomocy społeczności, bo sama nie jestem w stanie sprawdzić każdego kilometra. 

 

Polskę chcę obiec możliwie blisko granic, co dla mnie oznacza, że wybrzeże będę biegła po plaży. Gdy wyznaczam trasę, programy nie chcą narysować drogi brzegiem morza, poza tym w wielu miejscach, jak np. w lasach, czy na polach na pewno są inne drogi, których na mapach nie ma. 

Proszę więc, abyś przeszła, przebiegła (przeszedł, przebiegł) dowolny przygraniczny odcinek i wysłała (wysłał) mi ślad tej trasy na wiolka@wiolkaczurynska.pl. Pamiętaj tylko, aby zarejestrować możliwie najbliższą granicy drogę. 

 

Masz do mnie pytania w tym lub innym zakresie to pisz śmiało. Gdzie wysłać wiadomość? Pod tym wpisem w komentarzu lub na mojego maila: wiolka@wiolkaczurynska.pl. Możesz też napisać do mnie w mediach społecznościowych.

 
Ściskam, Wiolka 
Biegająca Trenerka i Dietetyczka
 
Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij

Inne wpisy