Pies to biegał

pies to biegał

Dwie największe pasje Anny Karcz to bieganie oraz miłość do psów. Połączyła je, bo często bierze udział w zawodach canicrossowych oraz trenuje czworonogi do startów w zaprzęgach. Sama najlepiej odnajduje się na trasach górskich biegów ultra, gdzie odnosi niemałe sukcesy. Podczas tegorocznego Biegu 7 Szczytów na dystansie 240 km zajęła 3 miejsce wśród pań. Mieszka w Bydgoszczy i trenuje w tamtejszej Puszczy biegając po urozmaiconych leśnych trasach pełnych zwierzyny, a także w Leśnym Parku Kultury i Wypoczynku – Myślęcinek.  

 

W podstawówce trenowała lekkoatletykę i specjalizowała się w biegach na 800 m. Po przejściu do szkoły średniej porzuciła sport i wróciła do biegania dopiero pod koniec studiów, jednak tym razem wybrała dłuższe dystanse. Wychowywała się w domu, w którym od zawsze były psy, więc naturalnym było, że swoją aktywność będzie realizować z czworonogiem. Właściwie, to z czterema. Tak, Anna ma niezłe stadko w domu.

 

Najstarszy to 5-letni Louis rasy labrador, którego ma od szczeniaka. Bardzo lubi długie trekkingi. Pozostałe psy to “adopciaki”. Najpierw pojawił się Borja (3 lata), mix wyżła weimarskiego i amstaffa, odebrany nieodpowiedzialnemu właścicielowi. Pies jest silny i startuje w zawodach zaprzęgów w klasie Canicross. Później do “stada” dołączył Gac (4 lata), wyżeł niemiecki krótkowłosy, który początkowo zainteresowany był tylko tropieniem i polowaniem, ale po dwóch miesiącach mozolnej pracy nad jego charakterem stał się najbardziej wytrzymałym psem-ultrasem. Startuje w wyścigach psich zaprzęgów w klasie DS1 (hulajnoga z 1 psem). W marcu tego roku do domu Anny zawitał  Rio (2 lata), kolejny wyżeł niemiecki krótkowłosy, który na ulicy spędził całą poprzednią zimę, a teraz powoli buduje swoją pewność siebie i jest najszybszym członkiem “watahy” przygotowywanym do startów w zaprzęgach w klasie bikejoring. W stadzie są jeszcze dwa koty, które nie biegają, ale po treningu można się do nich przytulić, zwłaszcza w mroźny, zimowy wieczór.

 

Podczas tegorocznych zawodów psich zaprzęgów Anna Karcz startowała razem z Borją i po pierwszym dniu zawodów zajmowała 3 miejsce. Skupiała się na utrzymaniu tej lokaty, bo zdawała sobie sprawę, że o wyższy stopień podium będzie trudno. Przewaga nad czwartą zawodniczką, Czeszką wynosiła tylko 3 sekundy i ostatniego dnia właśnie z nią miała startować w parze. Anna denerwowała się, ale za to Borja, jak nigdy dotąd bez emocji czekał na znak do biegu. “Zaufaj psu” – powtarzała sobie w myślach zawodniczka. Mimo upadku na trasie pies i jego pani dotarli na metę z przewagą 38 sekund. Ostatnie metry Anna przebiegła z zamkniętymi oczami dając się “prowadzić” zwierzakowi, a po finiszu była półprzytomna.

 

– Każde wyjście na trening z czworonogiem to inna historia – opowiada Anna Karcz. –  Zdarzało się, że pies obronił mnie przed niechcianym “towarzystwem” pewnego pana w lesie, innym razem zniecierpliwiony sam przebiegł trasę treningową. Dla mnie największą  radością po biegu z pupilem jest widok zadowolonego i zaślinionego pyska po dotarciu na metę i spojrzenie, mówiące: “Widzisz! Starałem się, dałem z siebie wszystko.” W moich indywidualnych biegach sukcesem jest na pewno pokonywanie własnych słabości, świadome podnoszenie sobie poprzeczki i dążenie do tego, by spełnić nawet najbardziej szalone marzenie. Mam też wielką satysfakcję z trzeciego miejsca, które zajęłam na DFBG w Biegu 7 Szczytów na dystansie 240 km, choć początkowym celem było wyłącznie ukończenie tego dystansu.

Jeśli chodzi o zawody to w najbliższych planach tej zimy jest start w Zimowym Maratonie Bieszczadzkim i w Turbacz Winter Trail razem z Gacą. Natomiast ze swoim partnerem biegowym Anna planuje pokonać Główny Szlak Beskidzki w formule pary mieszanej.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij