Rafał Brzoska i biegający prezesi

Praca Dla Biegacza

Cztery kilometry w osiemnaście minut. Szef InPostu pobiegł w biegu charytatywnym

„Pytanie do biegaczy. Dobry wynik na kogoś, kto nie biega i trenował dwa tygodnie?” – w taki sposób Rafał Brzoska, założyciel, współwłaściciel i prezes międzynarodowej Grupy Kapitałowej Integer.pl w skład, której wchodzi m.in. logistyczny gigant InPost, poinformował o swoich pierwszych krokach w biegowym świecie. Jest jednym z wielu menadżerów, którzy po pracy garnitur zamieniają na wygodny ciuch sportowy i ruszają na trasę lub trening.

W mediach społecznościowych możemy zobaczyć jak Brzoska nurkuje wraz z krokodylami lub rekinami czy zwiedza podwodne jaskinie. Do tego kilka razy w tygodniu – przy ekstremalnym nurkowaniu dość standardowy – klub fitness i ćwiczenia pod okiem trenera, squash, golf czy basen. Zimą jazda na nartach. Lista aktywności sportowych, jakie uprawia prezes InPostu jest długa. Właśnie oficjalnie powiększyła się o kolejną pozycję. Jak na swoim Instagramie poinformował jeden z najbogatszych Polaków, niedawno wziął udział w biegu charytatywnym Poland Business Run. Zdecydował się na to, choć na co dzień nie biega. Do pokonania wybrał 4-kilometrowy odcinek. Wynik? Trasę przebiegł w 18 minut i 43 sekundy. Średnie tempo wyniosło 4,40 min/km, zaś maksymalne tempo 3,13 min/km. Jednak jak zaznaczał, nie o wynik w tym biegu chodziło, a o wsparcie potrzebujących.

 

Wyrzuć zmęczenie pracą

Brzoska wielokrotnie podkreślał, że samo uprawianie sportu jest dla niego ważnym elementem życia zawodowego. – Sport nie tylko działa na ciało, ale także oczyszcza umysł. Jeśli zmęczenia psychicznego czy intelektualnego, które powstaje w trakcie dnia pracy, nie wyrzucimy na zewnątrz razem z adrenaliną wytwarzaną w trakcie wysiłku fizycznego, to w kolejnych dniach ucierpi na tym nasze samopoczucie – dotyczy to także wydajności pracy – mówił w wywiadzie udzielonym dziennikarzom miesięcznika „Forbes”.

Z kolei w innej rozmowie z portalem Shoplo Blog, zapytany o to, jak w Polsce zostać przedsiębiorcom odnoszącym sukces, wskazywał na elementy, które do serca powinien wziąć sobie każdy pasjonat sportu. – Myślę, że trzeba mieć przede wszystkim wizję tego, co chce się w biznesie osiągnąć – konkretne cele biznesowe ułatwiają budowanie strategii. Ważny też jest pomysł i odwaga w podejmowaniu trudnych decyzji – trzeba skupiać się na osiąganiu kolejnych celów i stawiać sobie poprzeczki w miejscach, w których inni mówią, że się nie da (…) Do tego dodam jeszcze determinację i pracowitość – opowiadał Brzoska.

InPost – flagowa firma

Rafął Brzoska wszedł na zagraniczne rynki, zatrudnia około 2 tys. osób. Kolejnym 3 tys. daje pracę w ramach podwykonawstwa. Historia jego firmy to opowieść o tym, jak mimo trudności i przeciwności losu zdobyć zamierzony cel, do którego wiedzie wyjątkowo trudna droga. Bowiem Brzoska, czyli chłopak z Nędzy (pochodzi z małej miejscowości o tej nazwie) zdecydował się rzucić wyzwanie Poczcie Polskiej. Szybko pokazał gigantowi – monopoliście, że na tym rynku nigdy nie będzie już tak łatwo.

W 2013 roku jego nazwisko pojawiło się na liście najbogatszych Polaków. Jednak on nie był z tego zadowolony. Jak mówił w mediach, takie bycie na świeczniku tylko utrudnia prowadzenie firmy w Polsce. Po kilku latach zawirowań i problemów z płynnością firmy (m.in. musiał zastawiać swój dom, by mieć pieniądze na utrzymanie biznesu) znów wyszedł na prostą a z jego wypowiedzi wynika, że tym razem patrzy dużo dalej niż pokonanie dotychczasowego monopolisty. Zajmując 95 proc. rynku paczkomatów, Brzoska sam stał się monopolistą w tym segmencie przesyłek kurierskich. Pałeczkę lidera niełatwo będzie mu wytrącić z ręki.

 

Wysportowani jak prezesi

Patrząc na pasje znanych menadżerów, to nie tylko Brzoska po pracy uprawia sport. Marek Lusztyn przez 20 lat związany był z Bankiem Pekao, gdzie zajmował kierownicze stanowiska. Doświadczenie w bankowości zdobywał również na rynkach międzynarodowych, min. w Londynie czy Monachium.

– Jestem zadowolony, że przez te 20 lat pracy w Pekao udało się zbudować zespół, który gwarantuje utrzymanie dotychczasowej dobrej praktyki podejścia do zarządzania ryzykami w banku. Wyniki Pekao wielokrotnie potwierdziły, że nasza polityka jest właściwa. Zostawiam bank dobrze przygotowany na ciężkie czasy i ze znakomitym zespołem. Jestem dumny, że w trudnym momencie zmian mogłem pomóc w kierowaniu bankiem i przeprowadzeniu go ze spokojem w kolejne etapy – komentował swoją rezygnację Marek Lusztyn, były już wiceprezes zarządu Banku Pekao.

 
Zamiłowanie do biegania

Z pewnością na efektywność jego pracy wpływ miało zamiłowanie do biegania. Lusztyn od treningu zaczął pierwszy dzień pracy na nowym stanowisku z banku. Jak wyjaśniał „nowy etap trzeba zacząć we właściwy sposób”. Jak? Przebiec się, w przypadku Lusztyna warto dodać – najlepiej w ultramaratonie. Jak podaje portal money.pl, Lusztyn najlepszy wynik odnotował podczas występu w Chicago w 2016 r. – 3 h 9 min. Najdłuższa trasa, jaką przebiegł, liczyła 120 km i 6000 metrów przewyższeń.

– Taki bieg to bardzo cenna lekcja, walka z oporem organizmu i pokusą, żeby zejść z trasy, nie męczyć się dalej. W życiu zawodowym, kiedy wyzwań jest dużo, też przychodzą przecież momenty zwątpienia. Ważne, by umieć nimi zarządzać – mówił na łamach money.pl.

Wytrwałości pozazdrościć możemy również Piotrowi Krupie. Współtwórca i prezes windykacyjnej spółki Kruk od lat bierze udział w jednym z najbardziej ekstremalnych wydarzeń sportowych na świecie – w triatlonach Ironman. Oznacza to, że musi pokonać 3,86 km pływania, 180,2 km jazdy na rowerze i na deser 42,195 km biegu. A wszystko zaczęło się od przypadku…

 
Dodatkowa motywacja

–  Pewnego majowego dnia, stojąc na wadze z niedowierzaniem odczytałem wynik – 118 kilogramów! Właściwie nie powinienem się dziwić. Przez ostatnie kilkanaście lat nie dbałem o dietę, nie uprawiałem regularnie sportów – typowa dolegliwość „białego kołnierzyka”. Wreszcie postanowiłem jednak doprowadzić swoją wagę do normalności – wspominał na łamach portalu Bieganie.pl.

Udało mu się ukończyć tzw. koronę maratonów, czyli biegi w Bostonie, Nowym Jorku, Chicago, Tokio, Berlinie i Londynie. Nieraz w wywiadach przyznawał, że to właśnie w tracie biegów udawało mu się rozwiązać nurtujące go problemy i wpaść na najlepsze pomysły.

Do grona menadżerów-zapalonych biegaczy warto dodać również Agnieszkę Jackowską-Durkacz, dyrektor zarządzającą Infosys BPO Poland. – Biegam regularnie i zachęcam do tego moich współpracowników. W Infosys działa amatorska drużyna pasjonatów biegania Infosys Run (…) Drużyna jest reprezentowana zarówno przez zawodników z Polski, jak i obcokrajowców, i powstała z oddolnej inicjatywy pracowników, którzy na co dzień dbają o swój work-life balance właśnie poprzez uprawianie sportu. Zdrowy duch rywalizacji pomaga wszystkim we wzajemnym motywowaniu się na co dzień –  opowiadała w wywiadzie dla portalu outsourcingportal.eu przedstawicielka Infosys.

Poznaj inne ciekawe osoby, o których piszemy na naszym portalu.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij