Sędzia biega

sędzia biega

Tomasz Sadło z Zabrza w pierwszych zawodach biegowych wystartował w ósmej klasie szkoły podstawowej. Wygrał je, jednak jak większość chłopców był “zafiksowany” piłką nożną. Przez następne kilkanaście lat biegał, ale właśnie po zielonej murawie. Pod koniec studiów brakowało mu sportowej aktywności. Zaczął więc biegać z psem po lesie. “Wkręcił” się w to i postawił sobie za cel ukończenie półmaratonu. Zrealizował swój plan w 2006 roku w Katowicach. Biegł bez zegarka z gps-em, odpowiedniego stroju oraz konkretnej taktyki. Potem wystartował jeszcze 2 razy na dystansie 10 km i… zakończył przygodę z bieganiem, a rozpoczął nową, jako sędzia piłkarski.

 

Po pięciu latach dowiedział się, że jego niebiegający na co dzień kolega ukończył maraton. „On to zrobił, a ja nie? – pomyślał i zaczął przygotowania. Pokonał królewski dystans i od tamtej pory, jak sam twierdzi przekracza swoje granice.

 – Bieganie jest formą utrzymywania mojego ciała w zdrowiu i w dobrej kondycji – twierdzi. – Podczas tej aktywności przemyśliwuję różne sprawy, albo uwalniam się od złych emocji. Bieganie jest też świetną formą zwiedzania. Od wielu lat uprawiam turystykę biegową. Tą lokalną – poznając okolice swojego miasta, jak i globalną – biegając czy to treningowo, czy w zawodach po miastach i miasteczkach, w których akurat jestem. Sport jest moją pasją. Lubię każdą aktywność fizyczną. Jeżdżę na rowerze, pływam (ukończyłem połówkę Ironmana), gram w tenisa, tenisa stołowego, badmintona, koszykówkę, siatkówkę, jeżdżę na łyżwach oraz wędruję po górach.

Bieganie pomaga w pracy

Tomasz Sadło jest zatrudniony w firmie, która zajmuje się wyceną nieruchomości. Pracuje przy komputerze, a także wyjeżdża często w teren. Dzięki uprawianiu sportu nie choruje, więc jest bardziej dyspozycyjny. Uważa, że ciężkie treningi wzmacniają charakter i psychikę, co pozwala na większe opanowanie i zachowanie spokoju, zarówno w relacjach z klientami, współpracownikami oraz szefostwem. Jako sędzia piłkarski jest rozjemcą w rozgrywkach A klasy, ligach halowych, na Orlikach, a kiedyś był arbitrem w II lidze futsalu.

Chcąc dotrzeć do większej publiki z relacjami biegowymi oraz połączyć w jedno swoje dwie pasje postanowił założyć profil na Facebooku o nazwie “Sędzia Biega“. Prezentuje tam  relacje z treningów oraz zawodów. Prowadzi też cykl, w którym przedstawia zawiłości i przepisy gry w piłkę nożną. Swoim życiowym mottem “marzenia się spełnia”, próbuje zmotywować czytelników do robienia rzeczy, o których tylko marzą, ale boją się lub nie chcą się za nie zabrać. Chce, żeby wstali z kanapy i zaczęli się ruszać oraz poznawać swoje najbliższe okolice.

Tomasz stawia na ciągłą poprawę wyników i przełamywanie własnych słabości. Cieszy się też z ukończenia zawodów IronRun na Festiwalu Biegów w Krynicy (9 biegów w 3 dni na dystansie ok. 160 km), 120 km ultra we włoskich Dolomitach, zawodów na 130 km w Kotlinie Kłodzkiej, a także połówki IronMana. Najbardziej lubi startować w biegach górskich. Czasami wybiera też nietypowe zawody jak biegi po schodach, dookoła stołu do ping ponga, po pustyni, czy pod ziemią. W 2017 roku podczas Silesia Półmaratonu miał okazję wbiec na metę zlokalizowaną na stadionie Śląskim w…  garniturze pokonując ostatnie 400 metrów po bieżni w iście sprinterskim tempie. Często trenuje na terenach hałdy pokopalnianej, która znajduje się na granicy Zabrza i Gliwic. To obszar pełen zieleni, doskonały na podziwianie panoramy Zabrza, Gliwic oraz okolic.

We wrześniu weźmie udział w towarzyskich zawodach po schodach na Wieżę Ciśnień w Zabrzu, a w październiku wystartuje na dystansie 150 km w Łemkowyna Ultra Trail.  W przyszłym roku ma w planach pobiec jako jeden z siedmiu Polaków w biegu na Wieżę Eiffle’a, natomiast w drugiej połowie roku chciałby pobiegać… po wulkanie.

 

Poznaj biegaczki i biegaczy, o których piszemy na naszym portalu

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij