Sierpień ultramaratonki – podsumowanie Wiolki

Praca Dla Biegacza

Sierpień w skrócie:

  1. Zdałam egzamin – oficjalnie jestem Trenerką Personalną
  2. Jako marka “Skuteczna w Sieci” zrealizowaliśmy i opublikowaliśmy dwie strony internetowe Klientów
  3. Dołączyłam do Strefy Startup w PPNT
  4. Po analizie postanowiłam, że podejmę próbę ustanowienia dwóch rekordów Guinnessa w biegu na boso
  5. Jako kibic wspierałam biegaczy z DKS Powiśle Dzierzgoń w biegu Kartuzy Biegają
  6. Objęłam wsparciem Marszobieg organizowany wspólnie przez Stowarzyszenie Hospicjum Św. Wawrzyńca w Gdyni i Fundację Przytulny Domek w Gdyni
  7. Dwudniowa wycieczka rowerowa Szlakiem Grzymisława, Szlakiem Dolnej Wisły oraz wzdłuż rzeki Wda
  8. Wizyta u podolog w Dream Beauty Gdynia
  9. Rozpoczęłam pisanie książki związanej z bieganiem – tytuł jest jeszcze niewiadomą
  10. Rozpoczęty sezon grzybowy

Czego nauczyłam się w sierpniu?

Upraszczaj…

upraszczaj…

i jeszcze raz upraszczaj!

 

Jako kreator, osoba, w której głowie pojawiają się bardzo często nowe pomysły, rozwiązania, różne sposoby na osiągnięcie celów mnożę ilość zadań do wykonania. Niepotrzebnie komplikuję swoje zadania dokładając sobie obowiązków. Gdy pojawia się pomysł, szybko zapalam się do jego realizacji, ale…

Ponieważ jestem kreatorem, to zanim pomysł zrealizuję urasta on do rangi wielkiego przedsięwzięcia. Niepotrzebnie. Takie działanie powoduje, że robię bardzo dużo, jednak nie zawsze przekłada się to na efekty. Zaczęłam się więc zastanawiać, jak mogę nad tym zapanować, aby jeszcze bardziej zoptymalizować swoje aktywności.

Rozwiązanie znalazłam dość szybko. W końcu jestem kreatywna i na pomysły nie potrzebuję długo czekać 🙂

W Asanie – programie do zarządzania projektami, stworzyłam bazę pomysłów.

Ma ona trzy foldery:

  • pilne,
  • do zrobienia,
  • może kiedyś.

Za każdym razem, gdy przypominam sobie o czymś co mam zrobić lub, gdy pojawia się w mojej głowie jakieś rozwiązanie, pomysł, wpisuję go do tej bazy przypisując do odpowiedniego folderu. Dzięki temu utrzymuję skupienie na zadaniu, które wykonuję aktualnie, a poza tym utrzymuję kurs na celu, który obecnie realizuję.

Drugą rzeczą jaką zaczęłam praktykować jest pytanie:

Jak mogę zrobić to prościej?

Uwierz mi, nie jest to łatwe dla mnie. Łatwiej jest już przebiec maraton, czy też dwa, niż okiełznać lawinę pomysłów napływającą do mojej głowy. Wiem jednak, że warto. Jest bowiem czas na wymyślanie, ale jest też czas na działanie. A gdy podczas działania zasady zmienia się zbyt często, efekt nigdy nie przyjdzie. Zatem uczę się upraszczać swoje działania, aby szybciej i lepiej realizować swoje cele.

Pomimo tego miesiąc był całkiem owocny w realizację zadań.

Od ostatniego podsumowania, czyli od 30 lipca 2021 r łącznie pokonałam 488,64 km. Lwią część, gdyż 287,20 km przejechałam rowerem, a pozostałe 201,44 km były to treningi biegowe. Dalej trwam przy treningach na boso po pisaku na plaży. Zazwyczaj biegam we wtorki, na Plaży Miejskiej w Gdyni. To krótki odcinek, gdyż zaledwie 400 metrów, ale… w myśl zasady upraszczania, nie jadę dalej, nie szukam innego miejsca. Celem jest przecież przyzwyczajenie stóp i mięśni do kilkudniowego biegu boso po piasku. Jak mnie obserwujesz, to już wiesz, że uwielbiam testować. Zatem zanim obiegnę Polskę to podejmę próbę ustanowienia dwóch Rekordów Guinnessa w kategoriach:

1. Największy dystans pokonany na boso w ciągu 24 godzin ustanowiony przez kobietę

2. Największy dystans pokonany na boso w ciągu 48 godzin ustanowiony przez kobietę

 

Kiedy podejmę te próby? Zapewne w okolicach kwietnia, maja 2022 roku, gdy na plażach nie będzie jeszcze turystów. Teoretycznie mogłabym we wrześniu tego roku, jednak mam już inne plany startowe (Bizon Ultra Trial oraz 12-godzinny marszobieg dla Hospicjum Dziecięcego w Gdyni)

 

Podczas biegu dookoła Polski postaram się ustanowić dwa kolejne rekordy:

1. Najdłuższy bieg boso ( i czas i dystans) ustanowiony przez kobietę.

2. Kolejne dni z rzędu maraton boso – kobiety.

 

 

W tym miesiącu świetnie łączyłam czas treningów z relaksem i byciem z rodziną. Wspólnie z mężem zrealizowałam trzy wycieczki rowerowe, jedna dłuższa dwudniowa, druga i trzecia krótsze, ale równie malownicze, gdyż prowadzące terenami Szwajcarii Kaszubskiej. O pierwszej napisałam artykuł na blogu, w którym znajdziesz moje wspomnienia, a także konkretne wskazówki dotyczące trasy i możliwości postoju. Przeczytaj i poczuj klimat Szlaku Grzymisława.

Zadbałam też o siebie i swoje stopy. Moje paznokcie troszkę ucierpiały po ostatnim, lipcowym ultramaratonie. Na szczęście podolog Ania z Dream Beauty w Gdyni wie jak się o nie zatroszczyć, aby nie tylko wyglądały dobrze, ale i czuły się dobrze. Abym mogła swobodnie biegać i w pełni cieszyć się tym sportem.

 

Ponieważ wiele osób dopytuje mnie o rady biegowe, o moje doświadczenia, rozpoczęłam pisanie na ten temat książki. Nie będzie to jednak zwykły poradnik. Zamieszczę w niej wywiady ze specjalistami oraz historie i wnioski innych biegaczy. Pierwszy rozdział jest już prawie ukończony i traktuje o mojej historii. Przybliżam w nim moją osobę, aby czytelnik wiedział kim jestem, z jakiego punktu startowałam w życiu i co pomogło mi zrealizować wszystko to co do tej pory osiągnęłam. Uważam, że bez takiego wstępu dalsza część nie miałaby właściwego wyrazu.

 

Bardzo ważną dla mnie rzeczą, jaka wydarzyła się w tym miesiącu było zaproszenie mnie do wsparcia akcji charytatywnej jaką jest 24 godzinny marszobieg organizowany wspólnie przez Stowarzyszenie Hospicjum Św. Wawrzyńca w Gdyni i Fundację Przytulny Domek w Gdyni. Celem jest zebranie pieniędzy na opiekę nad 300 małymi podopiecznymi.

Zasady są bardzo proste. Wystarczy dołączyć, wpłacić minimum 10 zł, przejść lub przebiec dowolny dystans w dowolnym miejscu na świecie. Szczegóły znajdziecie w wydarzeniu na Facebook.

Z wielką przyjemnością przyjęłam to zaproszenie. To dla mnie olbrzymie wyróżnienie.

 

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie chciała zrobić czegoś więcej. Postanowiłam, że pobiegnę dłużej. Zapytałam społeczność jak długo mam biec: 4, 6, 8, 10, czy może 12 godzin? Większość głosów wskazała na 12 godzin. Oj, chyba lubicie jak biegam dłużej i zdaję z tych biegów relacje 😉

Zatem 18.09.2021 będę biegła razem z Wami dla dzieciaczków. Ja 12 godzin, a Wy ile chcecie, możecie, potrzebujecie. 

 

Ściskam, Wiolka

 

ps. Od września w moich social mediach będę dzieliła się ćwiczeniami wzmacniającymi dla biegaczy i nie tylko. Skupię się na brzuchu i pośladkach.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij