Szybkie Żółwie Opatów

opatów

Od dłuższego czasu Marek Kowalski z Opatowa (woj. wielkopolskie) myślał nad tym, żeby zintegrować biegaczy ze swojej miejscowości. Wielu z nich niejednokrotnie spotykał podczas różnych zawodów. Kiedyś założył klub rowerowy, dlatego wpadł na pomysł stworzenia drużyny biegowej. ,,Rozesłał wici” i w maju 2019 roku zorganizował spotkanie, na którym szczegółowo zostały omówione  warunki powstania klubu. Początkowo liczył tylko 6 osób, jednak dość szybko przyłączali się kolejni. Wybrany na prezesa Rafał Pryszmont zaproponował nazwę Szybkie Żółwie.

 

– Kryje się w niej odrobina ironii i naszego dystansu do własnych umiejętności – mówi Marcin Ferdynus, administrator profilu na Facebooku. – Jesteśmy klubem amatorów, którzy realizują swoją pasję biegając w swoim indywidualnym tempie. Nie wszyscy członkowie naszego klubu biorą udział w zawodach. Są również biegacze rekreacyjni, którzy chcą realizować swoją pasję w grupie.

 

Klub Szybkie Żółwie Opatów nie jest stowarzyszeniem. Chętnych do wstąpienia w jego szeregi stale przybywa. Dla członków ekipy liczy się to, że startując jako drużyna  motywują się wzajemnie do sportowego rozwoju. Każdy start w imprezie biegowej na nowym dystansie i ukończenie go jest dla nich sukcesem. Widać ich z daleka dzięki charakterystycznym jaskrawozielonym koszulkom z rysunkiem biegnącego żółwia.

 

Spotkania grupy odbywają się zazwyczaj w weekendy. Trenują tak, żeby  dostosować tempo do możliwości wszystkich uczestników zajęć. Dlatego często dzielą się na grupy, co w znacznym stopniu ułatwia wykonanie treningu. Jego prowadzenie zawsze powierzają tym najbardziej doświadczonym biegaczom. Na zawody zawsze starają się wybierać większą ekipą, żeby nawzajem się wspierać, dopingować i razem cieszyć wspólną aktywnością.

 

– Nasza grupa w swoje szeregi zawsze chętnie przyjmie każdego fana biegów – przekonuje Marcin Ferdynus. – Czujemy się w swoim towarzystwie jak w rodzinie, jesteśmy dla siebie ważni i staramy się wspierać w różnych sytuacjach życiowych. Myślę, że właśnie to wyróżnia nas na tle innych grup. Nie ma wśród nas niezdrowej rywalizacji. Wspieramy się wzajemnie i dopingujemy do osiągnięcia sukcesu. Na naszym profilu facebookowym opisujemy swoje sukcesy i związane z nimi emocje. Pokazujemy drogę do rozwijania pasji, staramy się zaszczepić w ludziach modę na zdrowy styl życia. Biegamy amatorsko, ale z zaangażowaniem i wiarą w sukces.

 

Na razie klub jeszcze nie organizuje biegów, natomiast z chęcią wspomaga wydarzenia charytatywne. Niedawno wyprodukowali specjalne koszulki, a zebrane z ich sprzedaży pieniądze przeznaczają na leczenie 6-letniej Agatki Skąpskiej, która zmaga się z guzem pnia mózgu.

 

Grupa często wspólnie bierze udział w imprezach biegowych w innych miejscowościach. Te  wyjazdy obfitują w różne zabawne wydarzenia. Kiedy startowali w Biegu na Końcu Świata (Koniec Świata to miejscowość niedaleko Kalisza) dla dwóch ich zawodniczek zabrakło medali. Wtedy panowie z drużyny okazali się dżentelmenami i oddali im swoje. Oczywiście później organizator dosłał im te brakujące.

 

Członkowie klubu często trenują w lasach w Wielisławicach niedaleko Opatowa. Biegają także wokół pięknie położonego zalewu w miejscowości Kobyla Góra.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij