Ultra Cygan

ultra cygan

Tomasz Cygański twierdzi, że zaczął biegać na… sygnał płynący ze swojego ciała, które domagało się aktywności i zrzucenia kilkunastu kilogramów. Przygodę z tą aktywnością rozpoczął od startu w 2018 roku w Dywickiej Piątce, niedaleko Olsztyna, w którym mieszka. Przyznaje, że wtedy mało płuc nie wypluł osiągając wynik 24:13. 

 

– Bieganie to dla mnie przede wszystkim wolność – mówi. – To ja, mój czas i wszystko dookoła. Mam takie dni, że potrafię się wyłączyć (mocniejsze treningi i zawody), jak i te, kiedy czerpię garściami z otaczającego świata – wybiegania, las, totalny luz. Po prostu lubię „męczyć się” w ten sposób.

 

Na Facebooku założył profil biegowy, żeby ,,odciąć” go od swojego prywatnego. Nadał mu nazwę “UltraCygan”, bo ultra to coś więcej, trochę dalej i mocniej, a Cygan, to ksywka od nazwiska, która jest z nim przez całe życie. Zamieszcza tam treści związane z treningami, zawodami, jak i te dotyczące codziennego życia i planów biegowych. Chce przekazać innym, żeby nie rezygnować, robić swoje, nie oglądać się za siebie, nie porównywać do innych. Znaleźć swoją drogę i nią podążać.

 

Tomasz z wykształcenia jest pedagogiem, diagnostą i terapeutą psychopedagogicznym oraz nauczycielem wychowania fizycznego. Od 12 lat pracuje jako wychowawca w jednej z olsztyńskich burs. Obecnie sporo czasu spędza w szkole średniej, starając się uświadomić młodzieży jak ważne jest zdrowie i dbanie o własną kondycję. Uważa, że bieganie pozwala radzić sobie z trudnościami. Wg niego szerokorozumiany sport z pewnością ma wpływ na naszą dyscyplinę i systematyczność.

 

Odkąd usystematyzował swoje treningi, kilka razy stanął na podium. Do swoich największych sukcesów zalicza II miejsce w Mistrzostwach Szczytna w Biegu 12-godzinnym, III miejsce na Festiwalu Biegowym Ultra-Way (50 km+), I miejsce w parach w Warneland Ultramaraton Warmiński (50 km+), III miejsce w Boręcka Łękuk Trail (50 km+), I miejsce w Biegu Tropem Wilczym w Kolnie. Tak było w 2021 roku. W tym wystartował tylko raz i zajął II miejsce w Mistrzostwach Szczytna w Biegu 12-godzinnym. Pokonał 140,65 km w czasie 11:50:29. Uważa też, że dużym sukcesem jest każde wyjście na trening i nieodpuszczanie.

 

Najbardziej lubi brać udział w zawodach ultra. Czasem zdarzy mu się też „połówka”. Zauważył, że najlepiej wychodzą mu biegi na dystansie ponad 100 km. Chce jak najdłużej trenować bez kontuzji. W planach na ten rok ma starty w Warneland Ultramaraton Warmiński w Olsztynie, na Festiwalu Biegowym Ultra-Way w Rumi, TricityTrail z Gdańska do Wejherowa oraz Ultra Mazury w Starych Jabłonkach. Myśli też o starcie w górach, jednak do podjęcia tej decyzji musi jeszcze dojrzeć. Najczęściej trenuje w okolicach miejscowości Bartąg, Zazdrość, Ruś oraz nieistniejącej już wsi Kielary.

 

Kiedyś na treningu Tomaszowi towarzyszył… łoś. Wzdłuż jednej z dróg serwisowych w okolicach Olsztyna wykonywał bieg powtórzeniowy. Nagle zauważył duże zwierzę. Ani biegacz, ani mieszkaniec lasu nie wchodzili sobie w drogę. Razem śmigali raz w jedną raz w drugą stronę. Może zwierzak przygotowywał się do jakichś “łosiowych” zawodów?

 

– Biegając przede wszystkim robimy ukłon w stronę naszego zdrowia – mówi Tomasz Cygański. – Jeśli mamy nadwagę – zgubimy kilogramy. Szybko też zauważymy poprawę  naszego samopoczucia. Każdemu z nas przyda się również oderwanie od codziennych obowiązków, pracy, czy stresu. To naprawdę proste, wystarczy założyć buty i wyjść z domu.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij