Ultras realizuje plany

Praca Dla Biegacza

Krzysztof Kwaśniewski (Run Forest) biega od ponad 10-ciu lat. Zaczął, gdyż chciał zaimponować biegaczom z osiedla, chciał przebiegać obok nich bez zadyszki. Po 1,5 miesiąca treningu już zadyszki nie miał. Teraz jest na innym etapie życia – w 2021 roku przebiegł 10 biegów ultra, w tym bieg CCC będący częścią słynnego festiwalu UTMB na pograniczu Francji, Włoch i Szwajcarii.

Kiedy zaczynał szybko nawiązał kontakt z innymi biegaczami. Miał towarzystwo, które zmotywowało go do startów. Pierwszy bieg masowy to był półmaraton po ok. 6 miesiącach treningu. Koledzy motywowali i udzielali rad czego nie robić. Wystawiając go poza strefę komfortu, pomagali w robieniu kolejnych kroków. Krzysztof lubi wyzwania, więc jak najszybciej chciał biegać swobodnie w tempie konwersacyjnym.

 

Pierwsze ultra po 5-ciu latach

Przez pierwsze 5 lat biegał wyłącznie po asfalcie. Dystanse od 5km do maratonu. Uprawiał turystykę maratońską – wyjazd rodzinny zwieńczony biegiem. Podróżował po europejskich stolicach. Przyszedł rok, gdzie osiągnął swoje cele. Zastanawiał się czy kolejny maraton ma sens i „poszedł w las”.

Zaczynał od startów w Perłach Małopolski, potem były Gorce, Bieg Rzeźnik Ultra 106 km.

   Rzeźnik to był bieg, który wyszedł całkiem fajnie, to był chrzest ultra – mówi Krzysztof – Mój własny plan był ok, a nieprzewidywalna była pogoda. Pierwsze 50km było super, przy 60-70km przyszedł kryzys, a na samej końcówce złapały nas upalne burze. Od tamtej pory wiem, że warto zwrócić uwagę na obuwie. Do ultra trudno się przygotować. Trenujemy, ale nie wiemy jak organizm zareaguje na pogodę, jedzenie, nawodnienie.

 
Co to jest dla Ciebie popularny dystans ultra?

   To taki dystans, który można pokonać w cywilizowanych godzinach, rozpoczynając go o poranku i kończąc, jak to w górach, przed zmrokiem. To może być np. 65-68 km, maksymalnie 100 km.

 

Krzysztof zdobył Iron Run’a, a w 2020 było ciężko go skończyć, gdyż pandemia wymusiła ograniczenia w bufetach. 9 biegów od pokonania od piątku od niedzieli, codziennie 3 różne dystanse. W sumie 160 km, w tym 42 maratonu na koniec. Krzysztof uważa, że wszyscy, którzy ukończyli te zmagania mogą być z siebie dumni.

Krzysztof od dawna planował udział w biegu CCC – na festiwalu biegów UTMB. Na losowanie pierwszy raz zapisał się w 2018 roku. Pobiegł dopiero w 2021. Minęły 3 lata życia i planowania tego biegu. Krzysztof był dobrze przygotowany. Przed biegiem dokładnie analizował trasę. Oznaczył jej kluczowe odcinki, rozpisał międzyczasy, oglądał relacje uczestników na Youtube. Poznał relacje z biegów, które odbywały się w różnych warunkach pogodowych. Wiedział, że musi być przygotowany na różne okoliczności, także ekstremalne sytuacje.

  W czasie 3 lata przygotowań do CCC stałem się bardzo doświadczonym ultrasem. Znałem sprzęt, miałem praktykę w przygotowywaniu się do różnych dystansów, żywieniu. Wymyśliłem, że CCC będę biegł 22 godziny, ponad 101 km ok. 6,5 tys. przewyższeń. Pierwsze podejście pokonałem na mocnym hamulcu, dobrze mi się biegło. To był mój dzień, przy długim dystansie forma dnia jest bardzo istotna. Byłem mentalnie dobrze przygotowany, pogoda też sprzyjała. Nie było konieczności używania wyposażenia, które miałem w plecaku. Przebiegłem 2 godziny szybciej niż planowałem.

Krzysztof podkreśla, że decydująca w sprawnym pokonaniu biegu CCC była mocna głowa. Widzi tu wiele podobieństwa do swojego życia zawodowego. Krzysztof od wielu lat zajmuje się sprzedażą w przemyśle.

  Godzę pracę z pasją biegania w bardzo dobry sposób. Żeby brać udział w biegach ultra, trzeba to sobie zaplanować, mieć przemyślaną logistykę. To samo jest w pracy. Gdy mam zadania do zrobienia, powinienem sobie zwizualizować w jaki sposób mam osiągnąć cel. Ważne jest planowanie na krótszą i dłuższą metę. Nie widzę różnic, a same podobieństwa.

Handlujesz też w wersji ultra?

   Tak, dokładnie tak. Musi być plan i jego konsekwentna realizacja. Jak lepiej sprzedawać? Biegać ultra!!!

Krzysztof podkreśla, że wiele cech biegaczy długodystansowych daje wartość dodaną w pracy, zwłaszcza w sprzedaży B2B. Dobre planowanie, systematyczność, duża odporność na wszelkie niedogodności, konsekwencja w dążeniu do realizacji założonych celów to cechy występujące zarówno u ultrasów jak i dobrych handlowców.

 

Dlaczego biegacze są dobrymi sprzedawcami?

  Będąc poukładanymi potrafimy planować i narzucić pewien rygor wewnętrzny konieczny zarówno w przypadku trenowania jak i sprzedawania. Niełatwo zaspakajamy się tym co osiągnęliśmy i chcemy więcej.

Które biegi sprawiły Ci wielką radość, coś co bardzo dobrze wspominasz?

  Bieg który sprawił mi wielką frajdę to Słowenia Alpy Juliańskie, dystans 60km, przewyższenie konkretne. Nigdy nie robię zdjęć, ale jak zobaczyłem te piękne krajobrazy, to wyprodukowałem 50 fotek. Po drodze były wodospady, wspaniałe panoramy, przyroda tylko dla mnie.

Jak to jest że człowiek z niziny pokochał góry? (na co dzień Krzysztof biega po lesie Kabackim)

   Góry są piękne. Jeśli biegam treningowo, to uwielbiam wybiec ze wschodem słońca. Najbardziej lubię jak wbiegamy na górę ponad mgłę. Lubię też odkrywanie nowych szlaków. Bardzo fajnie jest biegać samemu, ale bezpiecznie jest mieć w górach towarzysza. Zawsze biegam z rezerwą ubrania i przysłowiowym batonikiem. Mam folię NRC, naładowany telefon. Bieganie samemu jest super frajdą.

Jaką widzisz różnicę pomiędzy maratonami i biegami ultra?

  Gdy biegałem w maratonach to były to 2 biegi rocznie. Maratony biegałem na wynik. Szybkie pokonanie królewskiego dystansu wymaga późniejszej regeneracji. Góry biegam bez presji na wynik, dla przyjemności. Przy biegach ultra potrzeba więcej dni na udział w zawodach. Zazwyczaj wyjazd to piątek – niedziela. Trening, przygotowanie oraz regeneracja.

Przy dystansach ok 60 km u Krzysztofa regeneracja trwa jakieś 2-3 tygodnie. Po CCC trwała miesiąc.

 
Co dało Ci bieganie?

   Bieganie dało mi coś bardzo cennego, w pierwszej kolejności zdrowie. Uodporniłem się zahartowałem. To spowodowało ogromną zmianę w moim życiu. Czuję się zdrowy, mocny, doenergetyzowany … Pierwszym ogromnym powodem do dumy było pokonanie dystansu maratońskiego. Metę przebiegłem na stadionie, trzymając za ręce dwójkę moich synów. To doświadczenie pozwoliło zrozumieć, że bariera jest odsuwana przeze mnie dalej i dalej…

Energia z biegania pozwala mi osiągnąć to czego chcę w życiu zawodowym. Jeśli jestem zadowolony z pracy, dostaję zastrzyk swobodnej energii do skonsumowania w życiu prywatnym, biegowym.

Krzysztof potrafi godzić życie biegowe z zawodowym, w ciągu roku skutecznie planuje wiele biegowych wyjazdów.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij