Wiolka – kobieta pracująca1092 km w 14 dni

Praca Dla Biegacza

 

Żadnej pracy się nie boję

Słynna Kobieta Pracująca z kultowego serialu „czterdziestolatek”, co żadnej pracy się nie bała, przy Wiolce Czuryńskiej wypada bardzo blado. Wiola w wieku 17 lat wyprowadziła się z domu, by móc swobodnie się rozwijać i uczyć. Wtedy też wpadła na pomysł swojego pierwszego biznesu. Wraz z kolegą kupowała w cenach hurtowych przybory szkolne i sprzedawała je z zyskiem w szkole uczniom. Od tego czasu jej zawodowe portfolio mocno się rozrosło. Pracowała chałupniczo, była hostessą, opiekunką osób starszych, prowadziła pensjonat, gdzie była pokojówką, pomocą kuchenną, pracowała na recepcji, zgłębiała tajniki zawodu księgowej, sprzedawczyni ubezpieczeń, aż w końcu trafiła do firmy z sektora IT. Tu ciągłe zmiany mogłyby się skończyć, gdyby nie fakt, że nie dano Wioli możliwości rozwijać się w kierunku programowania.

Czas przejść na swoje

By zyskać taką możliwość, zdecydowała się założyć własną firmę tworzącą strony internetowe. Zrobiła to w pierwszych miesiącach pandemii. Co daje jej życie w ciągłej zmianie, jak radzi sobie w typowo męskiej branży. Jak walczyła z dyskryminacją kobiet na rynku pracy, jak połączyła życie zawodowe z wychowaniem 3 synów? M.in. o tym porozmawialiśmy z Wiolą, która 22 kwietnia rozpocznie bieg dookoła województwa pomorskiego. Trasa będzie przebiegać w trudnym pod względem terenowym regionie. Wiolka ma do pokonania ok. 1100 kilometrów, które planuje przebyć w 14 dni. Chce być na mecie zameldować się 5 maja 2021 roku – dokładnie w dniu swoich 45 urodzin. Bieg dookoła województwa ma być testem, przed podjęciem jeszcze większego wyzwania – biegu wokół Polski, możliwie jak najbliżej granic. Bieg ten planowany jest w 2023 roku, a jego trasa wyniesie ponad 4 tysiące kilometrów.

 

 Zmiany w najtrudniejszym czasie

 

W bardzo trudnym czasie, jakim jest pandemia COVID-19, założyłaś własną firmę. Zapewne wiele osób uznałoby, że tylko szaleniec zdecydowałby się na taki krok. Czemu to zrobiłaś?

Kiedy wybuchła pandemia pracowałam akurat w Asseco Data System. Byłam przeszczęśliwa, że zdecydowali się mnie zatrudnić. Trafiłam do działu zarządzania projektami, gdzie wykorzystywano moje umiejętności sprzedażowe do zdobywania nowych klientów. Ale nie chciano mnie wypuścić do działu związanego stricte z IT, a dlatego przyszłam do tej firmy. To umiejętności programowania chciałam rozwijać.

Uznałam, że pandemia to najlepszy czas na założenie firmy specjalizującej się w programowaniu i budowaniu stron internetowych. Właśnie teraz  ludzie mają problem z prowadzeniem biznesu, jeśli chcą przetrwać, to muszą być obecni w sieci. Inaczej ich biznes padnie. Stwierdziłam, że jeśli teraz się nie odważę, choć nie miałam jeszcze takich kompetencji, jakie chciałam, to nie zrobię tego nigdy.

Zaryzykowałam.

A z tyłu głowy miałam Amerykanów, którym wystarczy miesiąc czy dwa, by widzieli w sobie specjalistów w danej branży, a my Polacy po 4-5 latach pracy nadal uważamy, że nic nie potrafimy. Mi zdecydowanie bliżej do Amerykanów, wierzę w siebie i swoją wiedzę i kompetencje.

Teraz z powodzeniem buduję strony internetowe. Uważam, że idzie mi to bardzo dobrze. Rozwijam się cały czas. Więcej zlecam, niż sama robię, bo jak coś ma być na ekstra poziomie, to potrzebuję kogoś, kto jest ekspertem w danym zakresie. Nie jestem Alfą i Omegą. Nikt nie jest. A ja do tego bardzo lubię słuchać rad innych ludzi, ich zdania, stanowiska, być częścią tzw. burzy mózgów.

Jednocześnie z tym buduję markę ultramaratonki.

Czyli stosujesz w praktyce podejście Steva Jobsa, który w wielu wywiadach podkreślał, że w Apple zatrudnia ludzi mądrzejszych od siebie nie po to, żeby wydawać im polecenia, a żeby słuchać ich rad i wykorzystywać ich wiedzę.

Dokładnie. Od początku funkcjonowania firmy współpracuję z ludźmi mądrzejszymi ode mnie w swoich działkach IT, bo sama, choć cały czas się uczę, nadal w wielu kwestiach nie jestem ekspertem. Podejście Steva Jobsa bardzo mi pomaga. Nie ukrywałam, że miałam problem z przyznawaniem się do tego, że czegoś nie umiem. Ale jeżeli jeden z najbogatszych ludzi świata mówił, że to jest ok, to pozostaje mi się z nim zgodzić i stosować jego radę w praktyce.

 

Bieganie pomaga w łamaniu stereotypów

Nie dość, że zdecydowałaś się na przebranżowienie w tak trudnym czasie, to jeszcze weszłaś w branże uchodzącą za typowo męską. Kobiet w IT, mimo, że z każdym rokiem coraz więcej, to nadal jest jak na lekarstwo. Jak odnalazłaś się w męskim świecie.

Praca Dla BiegaczaWłaśnie dlatego biegam dla kobiet. Chcę im pokazać, że to nie jest problem branży, a ich samych. Wiem, że wiele kobiet w tej chwili może się na mnie obrazić, ale dzisiaj mamy wszelkie prawa. Oczywiście są firmy, gdzie kobiety są dyskryminowane, traktuje się je gorzej niż mężczyzn, gorzej się im płaci. Ale bardzo często jest to wynikiem tego, że kobiety nie potrafią upomnieć się o swoje.

Jestem w stanie je zrozumieć.

Boją się zapytać dlaczego tak się dzieje, bo to może odbić się na ich karierze, mogą stracić pracę, a w domu czekają dzieci, trzeba je ubrać, nakarmić, wysłać na dodatkowe zajęcia, zapłacić rachunki. Wychodzą więc z założenia, że lepiej mieć pewną pracę, nawet na nieco gorszych warunkach, niż upomnieć się o równość, i zaryzykować jej utratę. Choć to bardzo ważne, to upomnieniem się o równość dzieci nie da się nakarmić.

Wiem z czego to wynika. Wiem czego się boimy.

W pełni to rozumiem. Ale jeśli nie zaczniemy coraz częściej walczyć o swoje, to zostaniemy z niczym. Jeśli nie powiemy dlaczego zasługujemy na awans, to możliwe, że nigdy go nie dostaniemy. Tym bardziej, że my kobiety, mając dzieci, czy tego chcemy czy też nie, jesteśmy doskonałymi logistykami, opiekunkami, pielęgniarkami, kucharkami, nauczycielkami, stylistkami. Wykonujemy bardzo wiele zawodów w domu, często nie zdając sobie z tego sprawy. Świetnie sobie z tym radzimy. W trudnej sytuacji zawsze damy sobie radę.

Co do IT, to mimo, że mamy XXI wiek, to wychowujemy dzieci w przekonaniu, że ta branża jest dla mężczyzn. Mój syn we wrześniu rozpoczął naukę w klasie o takim profilu. Okazało się, że nie ma w niej ani jednej dziewczynki. Byłam tym zszokowana. Myślałam, że żyjemy w takim świecie, gdzie nie ma różnicy płci, gdzie jest równouprawnienie, gdzie kobiety są świadome, tego, że mogą wykonywać każdy zawód. Mimo to wychowuje się je na humanistki, a to dziedzina w której zarabia się mniej. A przecież kobiety świetnie odnajdują się w IT!. Graficzki, testerki, w tych zawodach jesteśmy wybitne.

 
Pandemia bardzo mocno uderzyła w kobiety.

Nie dość, że pracują częściej w branżach, które mocniej cierpią w czasie COVID1-9, to jeszcze najczęściej na ich barki spadła opieka nad dziećmi, które nie chodzą do szkół. Przed pandemią śmiało parły do przodu. Uda się wprowadzić je na ten rozwojowy tor?

Pandemia dobitnie pokazała, że sytuacja jest bardzo dynamiczna a wiele rzeczy nie zależy od nas. Natomiast ja zawsze szukam pozytywów. We wszystkim. Znajduję je również  tym trudnym czasie. Wydaje mi się, że część kobiet z tych trudnych miesięcy wyciągnie lekcję na przyszłość. Bardzo cenną, bo uzmysłowią sobie, że skoro przetrwały pandemię, to znaczy, że zawsze dadzą radę. Wiele z nich zapewne dowie się, że w życiu nie są same, że mają partnera, rodzinę, na których mogą liczyć.  

Pandemia jest też szansą na zobaczenie innych możliwości pracy. Możliwość wykonywania pracy zdalnie z domu otworzyła rynek pracy. To sytuacja idealna dla matek, które w czasie, kiedy dzieci śpią czy są w żłobku czy przedszkolu, mogą popracować. Co więcej, zwrot w kierunku internetu, uzmysłowił nam, że mamy dostęp do ogromnej ilości darmowej wiedzy.  By się rozwijać, uczyć nowych rzeczy, wystarczy po nią sięgnąć.

 

Warto walczyć o swoje

Fundacja Rodzic w mieście niedawno opublikowała raport z którego wynika, że matki po 10 latach pracy zarabiają średnio o 20 proc. mniej niż ich koleżanki, które nie zdecydowały się na macierzyństwo. Dlaczego tak się dzieje?

Praca Dla BiegaczaNie mam pojęcia. W kwestii zatrudniania matek, barykady będą zawsze po obydwu stronach. Zapewne zdarzają się przedsiębiorcy, którzy uważają że kobieta z dzieckiem jest kosztem. Bo jak dziecko zachoruje, to ona pójdzie na zwolnienie. Że będzie dzwoniła o jednodaniowe zwolnienia, bo coś pilnego wypadnie w szkole. Chcą się zabezpieczyć więc od razu płacą jej mniej.

Ale też są kobiety, które mimo, że świetnie sobie radzą w domu i pracy, nie mają odwagi by upomnieć się o swoje. Chcą mieć pewną wypłatę i spokój psychiczny, że podstawowe potrzeby rodziny uda się jej zapewnić. Dlatego boją się porozmawiać o podwyżce czy awansie.

Kobieta bez dzieci nie ma poczucia obowiązku za kogoś innego. Jest jej łatwiej zaryzykować. Bo co to jest za ryzyko pójść wtedy do szefa i powiedzieć: ej czuję się nierówno traktowana i wynagradzana, moja praca warta jest więcej. Chce podwyżkę. To wymaga olbrzymiej odwagi. Jeżeli dochodzi do tego poczucie odpowiedzialności za bliskich, to jest to jeszcze trudniejsze. Kiedy spojrzymy na statystyki i uświadomimy sobie, że duża część kobiet sama wychowuje dzieci, więc jeśli ona nie zarobi na rachunki, to nikt tego za nią nie zrobi, to rozmowa o podwyżce będzie czymś abstrakcyjnym. Kobiety w takich sytuacjach często cieszą się z tego, że mają pracę. Wolą być cicho, grzecznie robić swoje, żeby było na rachunki i na jedzenie.

M.in. dlatego biegam dla kobiet.

Chcę im pokazać, że można, że warto zaryzykować. Z drugiej strony chcę pokazać przedsiębiorcom, że warto inwestować w kobiety, bo one mają siłę, moc, warto im zaufać, dać im lepszą pensje. Bo jak kobieta będzie wiedziała, że u danego pracodawcy jest doceniana, szanuje się ją, to będzie świetnym, lojalnym i oddanym pracownikiem. Jeśli będzie miała dzieci, te wartości będą jeszcze silniejsze. Pamiętajmy, że kobieta która ma dzieci jest niesamowicie wartościowym pracownikiem.

Jak zachęciłabyś kobiety, które nie mają tej odwagi, by zainwestowały w siebie i odważyły się na zmianę.

Bardzo często stawiam sobie pytanie „co najgorszego może się wydarzyć, jeśli zdecyduję się na coś nowego?” Bardzo często boimy się irracjonalnych rzeczy, a kiedy zapytamy same siebie o to, co najgorszego może wydarzyć, gdy zamiast oglądać serial sięgnę po książkę rozwojową czy pójdę pobiegać, to może okazać się, że zacznę czytać i uczyć się nowych rzeczy lub zacznę biegać i zyska na tym nie tylko moje ciało, ale też psychika.

Nie mówię, że jest to droga, na którą trzeba wejść natychmiast i to z kopyta. Nie. Trzeba się do tej wyprawy przygotować, zebrać argumenty, wszystko przemyśleć.

Warto też zastanowić się jacy ludzie są wokół mnie. Czy ciągną mnie w dół, mówiąc, że nic się nie da, że wszystko jest beznadzieje, że życie jest trudne a my urodziliśmy się po to, żeby cierpieć. Czy są to ludzie z pozytywnym nastawieniem do życia, chcący zmiany, działający w tym kierunku, wierzący, że jeśli zaczniemy działać, wtedy nam się uda.

Praca Dla BiegaczaDziś ogromną rolę odgrywają social media.

Zamiast skrolować kotki czy pieski na Facebooku, warto poszukać grup wsparcia dla kobiet. Jest ich ogrom, a ich członkinie nie tylko wspierają się dobrym słowem czy motywują do działania. Podają też informacje o wartościowych szkoleniach, webinarach czy podcastach oraz oferty pracy. Dlatego warto poszukać środowiska wspierającego, bo my kobiety nie jesteśmy same.

Ostatnia rzecz, o której bym wspomniała to znalezienie dla siebie choćby 15 minut dziennie. My, kobiety matki zadowalamy wszystkich, ale nie siebie. Jesteśmy aktywne 24 godziny na dobę. Pierwsze zrywamy się w nocy do płaczącego dziecka. W głowie układamy menu na cały tydzień. Sprzątamy, pierzemy, prasujemy, pomagamy dzieciom w nauce, wozimy na dodatkowe zajęcia. Nie mamy czasu na odpoczynek, przez to jesteśmy kłębkiem nerwów, wybuchamy na wszystkich. Dajmy sobie prawo do życia po swojemu. Wiem, że to nie jest łatwe, ale istotne. W moim przypadku w odnalezieniu tej wewnętrznej równowagi bardzo pomogło bieganie. Polecam je każdemu.

Więcej o projekcie Wiolki

Na naszym portalu relacjonowaliśmy przygotowania do ultra

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij