Wrzesień ultramaratonki – podsumowanie Wiolki

Praca Dla Biegacza

Wrzesień w skrócie:

  1. Zdałam kolejne cztery egzaminy – Podstawy Odżywiania, Podstawy Dietetyki i Dietoterapii, Podstawy Dietoterapii w Endykrynologii, Szybkość i Wytrzymałość w Sporcie.
  2. Wzięłam udział w 59 biegu Westerplatte
  3. Biegłam w Marszobiegu organizowany wspólnie przez Stowarzyszenie Hospicjum Św. Wawrzyńca w Gdyni i Fundację Przytulny Domek w Gdyni – krócej niż planowałam. Dlaczego? O tym przeczytasz w treści
  4. Wyjazd do Bergamo związany z zacną, 25 rocznicą ślubu.
  5. Rutynowa u podolog w Dream Beauty Gdynia
  6. Od września w poniedziałki i czwartki, o 10:10 na żywo ćwiczę z Tobą online. – we wrześniu pracowałyśmy nad naszymi pięknymi brzuchami.
  7. Dzisiaj (30.09) albo jutro (01.10) Artur Kujawiński ukończy swój bieg dookoła Polski – meta w Sopocie.

Wrzesień dla mnie był czasem nauki i czasem dla najbliższych.

Dalej zadaję sobie pytania:

Co mogę zrobić prościej?

Czego nie muszę robić?

Uczę się upraszczać swoje zadania i zdobywam nowe kompetencje.

 

Ciało ludzkie jest wyjątkowo skomplikowaną i złożoną maszyną. Aby działało prawidłowo warto zadbać o nie całościowo. Sport to nie wszystko. Sam sport zazwyczaj nie da Ci w dłuższej perspektywie sprawności i zdrowia. 

Do tego potrzebnych jest jeszcze kilka czynników, które w całości składają się na Ciebie:

  • to jak myślisz, czujesz
  • jak się odżywiasz
  • jak się regenerujesz, odpoczywasz
  • jak śpisz
  • gdzie żyjesz
  • jak pracujesz
  • z kim przebywasz
  • twoje geny.

Aby być jak najlepszym trenerem dla Ciebie, ale i dla siebie dalej się dokształcam. W tym miesiącu uczyłam się intensywnie, kilka godzin dziennie. Chcę wykorzystać efekt kuli śnieżnej rozpędzonej do odpowiedniej prędkości. Zatem na początku potrzebuję uczyć się intensywnie.


Na biegu Westerplatte byłam pierwszy raz. Ani to mój dystans, ani nie lubię asfaltu… Stwierdziłam jednak, że pobiegnę choć raz. No i pobiegłam. Było gorąco i ciężko, bo mózg chciał szybciej, a ciało jakoś nie… to nie był dzień mojej wysokiej formy. Pobiegłam wolniej niż w lesie. Ale to nic. W końcu nie startowałam dla miejsca, ale dla poczucia klimatu i świetnej zabawy. Cel zrealizowałam. Spotkałam znajomych, porozmawiałam, spędziłam świetny czas. 


Całkiem sporo godzin spędziłam też z rodziną. Jestem z tego bardzo zadowolona. Nie jest łatwym bowiem pogodzić interesy innych z własnymi, tym bardziej, gdy ma się pasję wymagającą sporo codziennego zaangażowania. Zrealizowaliśmy kilka krótszych wypadów, jeden trzydniowy wyjazd i rocznica… Pozwól, że o niej nie będę pisać zbyt wiele. Było cudnie i intensywnie. Bergamo jest pięknym i wartym odwiedzenia miastem, szczególnie jego górna część – City Alta. Alpy zachwycają, za to Milan nie przypadł mi do gustu. Za duży, głośny i powietrze… jak w wielkim i zatłoczonym mieście, a takich nie lubię. Jedynie wieżowiec porośnięty drzewami i osiedle City Life były odrobinę w moim guście. Pozwoliłam sobie na jedzenie rzeczy, które mi nie służą. Jakoś nie mogłam się oprzeć tradycyjnym włoskim daniom. W końcu pierwszy raz jest się w innym kraju.


Biegałam też w marszobiegu “Sztafeta Pokoleń”. Z poprzedniego podsumowania wiesz, że miałam biec 12 h, ale… życie jest sztuką kompromisów. Mąż zaproponował wspólne wyjście na koncert. Biorąc pod uwagę obecną sytuację na świecie i to, że 2 października biegnę swoją pierwszą setkę, zgodziłam się bez zastanowienia.  Czas spędzony z mężem i synem, bezcenne :). Patrzenie z góry jak oboje się świetnie bawią przy dźwiękach Dr. Misio i The Analogs było warte zmiany kalendarza i moich celów. Nie ukrywam, że i ja chciałam wskoczyć między szalejących w dzikim tańcu ludzi.


Kolejną niezwykle ważną rzeczą, którą zrealizowałam i realizuję nadal są treningi online dla Ciebie. Możesz wpisać już sobie na stałe w kalendarzu ćwiczenia dwa razy w tygodniu ze mną. Ja jestem na żywo w poniedziałki i w czwartki. Ty, możesz ćwiczyć w dogodnym dla Ciebie i twoich planów terminie. Pisz, pytaj, komentuj. Tylko wtedy będę wiedziała, czego potrzebujesz i będę mogła dostosować tak treningi, aby odpowiadały jak największej liczbie osób.  


Za to z treningów stacjonarnych, na ten moment zrezygnowałam. Dlaczego? Nie było zainteresowania, a ja przeznaczałam na ten cel 4 godziny w tygodniu. Upraszczając i życie i biznes i moje działania uznałam, że lepiej będzie jak skoncentruję się na tym, co budzi zainteresowanie, co już dzisiaj jest Ci potrzebne. 


Najważniejsze wydarzenie we wrześniu dopiero się wydarzy, więc w następnym podsumowaniu o nim opowiem. Dzisiaj chcę Cię zachęcić do aktywnego udziału w ostatnim dniu biegu dookoła Polski, jaki realizuje Artur Kujawiński. On dokonał czegoś wyjątkowego, podjął się próby ustanowienia rekordu Guinnessa w najdłuższym biegu realizowanym samodzielnie.  Wystartował 25 lipca 2021 i od tego czasu dzień w dzień przemierza granice Polski. Wiem, jak ważne jest wsparcie w takim przedsięwzięciu, szczególnie ostatniego dnia, gdy każdy kilometr wydaje się być jeszcze dłuższy niż jest w rzeczywistości. Dlatego zachęcam Cię do dołączenia, do śledzenia jego pozycji tutaj: link do aktualnej pozycji Artura Kujawińskiego oraz komentowania na jego profilu. Jeśli możesz to pobiegnij z nim choć trochę lub powitaj go na mecie w Sopocie. Ja, bardzo chciałam być. Chciałam przebiec z nim cały ostatni dzień. Niestety nie będę mogła. Artur planował ukończyć swój bieg 11 września. Wiedziałam, że może mu to zająć więcej czasu, ale nie przewidziałam niestety że aż tyle. Już jutro jadę do Supraśla, aby przebiec swoje pierwsze 100 km w Bizon Ultra Trial

Cóż… plany planami, a życie życiem…

 

 
Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij

Inne wpisy