Zrozumieć ultrasa

umysł ultrasa

15 września tego roku wydawnictwo Centrum Halama Agnieszka Halama wydało książkę pt. “Umysł Ultrasa”. Autorem jest Marcin Gapiński, biegacz długodystansowy. Postanowił on opisać historie polskich ultramaratończyków. Są to ludzie, których nie wszyscy znają. Zaczynali swoją przygodę biegową w latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych, kiedy na rynku nie było popularnego i dostępnego obecnie sprzętu, obuwia, jak też odzieży. Byli prekursorami i wielkimi pasjonatami przemierzania długich dystansów.

 

Marcin Gapiński nie jest pisarzem, ani dziennikarzem. To zawodowy żołnierz. Pokochał nie tylko pokonywanie wielu kilometrów, ale też całą otoczkę tego sportu. Przede wszystkim fascynowali go ludzie, tworzący biegowy świat ultra. Jak sam pisze we wstępie do książki, na początku swojej biegowej przygody chciał wiedzieć co dzieje się w ludzkiej głowie podczas kilkugodzinnego biegu maratońskiego. Kiedy już sam tego doświadczył, postanowił oddać hołd jednym z pierwszych polskich ultramaratończyków, których miał okazję poznać osobiście. Tym hołdem miało być napisanie o nich książki.

 

“Umysł ultrasa” ma formę wywiadu. Na początku każdego rozdziału jest umieszczona informacja o wynikach i osiągnięciach osób, z którymi Marcin rozmawiał. Ze wszystkimi spotkał się osobiście, a tylko z jednym kontaktował się on-line. Pisać zaczął w grudniu 2019 roku. W książce znalazły się historie ośmiu osób: Zbigniewa Malinowskiego, Henryka Czerniaka, Jacka Łabudzkiego, Mirosława Wiry, Ireny i Mirosława Lasotów, Edwarda Dudka oraz Tadeusza Spychalskiego.

 

Ich opowieści mają w sobie coś nostalgicznego. Przywołują epokę i czasy, gdzie liczył się charakter, siła woli i jakieś szaleństwo. Istotny był sam start w zawodach i spotkania z przyjaciółmi. “Dawniej biegało się w tym, co było dostępne, czyli w trampkach, ewentualnie w butach przywiezionych gdzieś z zagranicy, najczęściej z Czechosłowacji i Niemiec”. – Tak swoje bieganie wspomina Zbigniew Malinowski, który legendarny Spartathlon ukończył 14 razy.

 

“Korzystaliśmy też z dość nietypowych wspomagaczy. Kupowaliśmy na przykład glukozę w proszku, dodawaliśmy miód i mieszaliśmy z wodą. To był nasz napój węglowodanowy.” – To z kolei fragment relacji Henryka Czerniaka. Zagraniczne wyjazdy na zawody ultra w latach osiemdziesiątych, czyli w czasie głębokiego kryzysu w Polsce, pozwalały zawodnikom zwiedzić Europę i zobaczyć jak żyje się poza naszym krajem.

 

W książce bohaterowie opowiadają o swoich licznych podróżach. O startach w Europie, w gorącej Afryce, jak też w biegach gdzie temperatura spadała do -35° C. Czytelnik może dowiedzieć się jak to jest brać udział w najtrudniejszych ultramaratonach świata: Spartathlonie w Grecji, Badwater i Western States w USA, UTMB we Francji, Comrades Marathon w RPA, czy też Maratonie Piasków na Saharze. Czytelnicy poznają specyfikę tamtych lat i trudności na jakie natrafiali biegacze. Ciekawostką jest to, że chcąc wystartować w zawodach zagranicznych wysyłało się list do organizatorów z prośbą o przysłanie karty zgłoszeniowej.

 

“Umysł ultrasa” to również pozycja, w której znajdziemy wiele przemyśleń i mądrości życiowych wysnutych przez bohaterów.
“Bieganie pomagało zawsze. Nawet wtedy, kiedy się po prostu po małżeńsku pokłóciliśmy, szliśmy pobiegać. Co chcieliśmy powiedzieć, to sobie podczas wspólnego treningu powiedzieliśmy”. – Tak swoje relacje z mężem Mirosławem Lasotą opisuje Irena Lasota.

 

– Czy udało mi się zrozumieć umysł Ultrasa? – Zastanawia się Marcin Gapiński. – Zrozumieć nie, ale dzięki tym rozmowom poznałem metody walki z myślami w głowie, które umysł podsuwa. Wydaje mi się że dopiero doświadczenie biegu ultra, przeżycie tej sinusoidy nastrojów, wielości myśli, pozwala zrozumieć co to znaczy biec przez 24h, 48h, czasami w ekstremalnych warunkach. Bardzo chciałbym, aby biegacze którzy stawiają swoje pierwsze kroki w biegowym świecie oraz ci zaczynający przygodę z ultra wyciągnęli właściwe wnioski z tych rozmów.    

 

Książkę można kupić poprzez stronę internetową Kwadraciaki. Innym sposobem jest napisanie do Marcina wchodząc na jego profile społecznościowe, a także osobiście spotykając go na zawodach biegowych.

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij