Zucha biega

zucha biega

Daniel Żuchowski zaczął biegać “rzucając się” od razu na głęboką wodę, czyli rozpoczynając swoją przygodę z tą aktywnością od startu w półmaratonie. Nie przygotowywał się zbyt długo, a decyzję o udziale w zawodach podjął za namową znajomego. Tak mu się to spodobało, że niedługo potem zaliczył maraton. Teraz ocenia, że nie było to zbyt odpowiedzialne.

 

– Aktualnie bieganie jest moją pasją – mówi. – Treningi zajmują mi dużą część czasu, za to dają bardzo dużo i to na wielu płaszczyznach. Od takich prostych fizycznych, jak zachowanie dobrej kondycji i możliwość zjedzenia większej ilości ciastek, do mentalnych, jak zmiany sposobu myślenia i nawyków. Najważniejszym jednak bonusem tego wszystkiego jest poznanie wielu bardzo fajnych oraz sympatycznych ludzi, z którymi utrzymuję kontakt również poza bieganiem.

 

Daniel lubi bieganie i dlatego chciał nim podzielić się publicznie. Żeby nie “spamować” swojego osobistego konta założył profil poświęcony wyłącznie aktywności sportowej. Nazwał go Zucha biega. Pierwszy człon jest jego ksywką, która towarzyszy mu już od dzieciństwa. Treści jakie prezentuje dotyczą jego treningów, startów, a także opisu sprzętu, jaki testuje i używa podczas aktywności. Jego partnerem technicznym jest marka Hoka.

 

Daniel kilkanaście razy stawał na podium. Każdy z tych przypadków jest dla niego sukcesem. Jednak najbardziej cieszy się z takich startów, podczas których uda mu się wypełnić swoje założenia i gdzie dobrze mu się biegnie. Bardzo miło wspomina zawody w Szczawnicy z 2019 roku, które ukończył dopiero na 12 miejscu, ale uważa, że był to jeden z jego większych sukcesów biegowych. Najbardziej lubi biegi górskie na dystansach od 30 do 50 km i głównie w takich zawodach bierze udział. Wybiera też te, gdzie może cały czas biec, więc bez dużych przewyższeń. Skyrunning oraz biegi alpejskie to zdecydowanie nie jego “bajka”. Ostatnio w sierpniu wystartował w biegu GUT20 – Ochotnica Challenge i tam uplasował się na wysokim drugim miejscu open, a wygrał w kategorii wiekowej.

 

Daniel pracuje w branży energetycznej na stanowisku specjalistycznym. Uważa, że bieganie uczy systematyczności, a taka umiejętność przydaje się na każdym stanowisku w pracy. Poza tym pozwala się odstresować od obowiązków zawodowych, co jest bardzo ważnym aspektem. Twierdzi, że najważniejsze jest robić, to co sprawia nam przyjemność, a jeśli idą za tym jakieś profity zdrowotne, to tym bardziej warto.

 

Od dwóch lat stara się raz w roku zaplanować start zagraniczny i połączyć to z wakacjami. Do tej pory były to Lavaredo w Cortinie i MIUT na Maderze. Nie wie gdzie pojedzie w następnym roku,  ale mam już kilka ciekawych pomysłów.

 

Daniel Żuchowski mieszka w Nowej Hucie. Większość swoich treningów wykonuje w okolicy Krakowa. Jest tam mnóstwo zielonych terenów idealnych do biegania. Często trenuje na nowohuckich łąkach, czy też wałach wiślanych. W soboty i niedzielę ma więcej czasu i wtedy zdarza mu się wyjechać w góry, żeby “złapać” trochę przewyższenia. Najczęściej biega po Beskidzie Wyspowym, jak też w Gorcach.

 

Zdjęcie: UltraLovers

Share on facebook
Udostępnij
Share on twitter
Tweetnij
Share on linkedin
Udostępnij